środa, 7 marca 2018

Zapowiedź - "Przedsmak zła" Alex Kavy

Moja historia z twórczością Alex Kavy rozpoczęła się około 10 lat temu, gdy po raz pierwszy trafiłam na jej książki w bibliotece. Wypożyczyłam „Dotyk zła” i wraz z mamą wsiąkłyśmy kompletnie i wypożyczałyśmy po kolei resztę powieści, które wówczas zostały wydane w serii Maggie O’Dell (było to bodajże pięć tomów). Później, gdy niestety skończyły się dostępne na rynku książki, trzeba było czekać na kolejne premiery. I tak rok po roku doczekaliśmy się już 11 tomów!! W serii Maggie O’Dell ukazały się:

1. Dotyk zła
2. W ułamku sekundy
3. Łowca dusz
4. Granice szaleństwa
5. Zło konieczne
6. Zabójczy wirus
7. Czarny piątek
8. Kolekcjoner
9. Śmiertelne napięcie
10. Płomienie śmierci
11. Ostateczny cel

Maggie O’Dell, tj. główna bohaterka całej serii, jest młodą agentką FBI specjalizującą się w tworzeniu profili psychologicznych seryjnych morderców. W „Dotyku zła” rozpoczyna pogoń za zabójcą, który będzie ją nawiedzał jeszcze przez długi czas… Każda kolejna książka ukazuje nowy temat, następną sprawę do rozwiązania, lecz motyw prześladowcy Maggie będzie wracał wielokrotnie. Jednak książki nie są typowo proceduralnymi kryminałami, lecz występują w nich również wątki obyczajowe, zmieniają się bohaterowie i wracają już zapomniani. 


I teraz, po 11 tomach, Wydawnictwo Harper Collins oferuje czytelnikom „Przedsmak zła” tj. powieść, w której akcja będzie miała się rozgrywała przed wszystkimi wydarzeniami z kolejnych tomów: przed poznaniem Nicka Morelliego, czy też Alberta Stucky’ego. Dla nowych czytelników, którzy jakimś cudem jeszcze nie zapoznali się z serią lub dla przypomnienia fanom, Harper Collins wydaje nową wersję „Dotyku zła” w zmienionej okładce. Dla chętnych przygotowali również bardzo ciekawe gadżety, tj. kubek z napisem „Czas na Kavę” i autografem autorki oraz zakładkę do książki z autografem. Można nabyć pakiet dwóch książek („Przedsmak zła” i „Dotyk zła”) z gadżetami, ale do wyboru jest też wyłącznie najnowszy tytuł – opcji jest kilka. Pakiety są dostępne na stronie www.alex-kava.pl

Opis książki: Ciało zwisało z sufitu. Ręce i nogi były związane kablem, a ściany pokrywały rozbryzgi krwi. W kuchni stało otwarte pudełko na jedzenie na wynos, nad którym unosiła się chmara much. W środku znajdowała się ludzka śledziona, a może wątroba, trudno powiedzieć. Taki widok zastała agentka Maggie O’Dell na miejscu zbrodni. Pierwszym, które oglądała na własne oczy, a nie na zdjęciach policyjnych techników. Dotąd próbowała przeniknąć umysły zabójców zza biurka, jednak przy tworzeniu profilu tego mordercy ma jej pomóc praca w terenie. Giną kolejne ofiary, sprawca działa według określonego wzorca, ale do czasu. Nieoczekiwanie skupia uwagę na Maggie O’Dell i zmienia zasady gry. Prowokuje i zaprasza do okrutnej zabawy, w której zwycięży ten, kto pierwszy dopadnie przeciwnika.

Nie wiem jak wy, ale ja nie mogę doczekać się najnowszej powieści Alex Kavy!

wtorek, 6 marca 2018

260# Biała chryzantema - Mary Lynn Bracht [RECENZJA PREMIEROWA]



Tytuł: Biała chryzantema
Autor: Mary Lynn Bracht (pochodzenie: Stany Zjednoczone)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: marzec 2018
Liczba stron: 412
Forma: e-book
Moja ocena - 9/10


WSTĘPNIE...
          Czytałam niezliczoną ilość książek o Żydach, Polakach, Francuzach cierpiących po okupacją niemiecka podczas II wojny światowej, czy też innych narodach, których bardziej dotknęła okupacja Japonii oraz kilka książek o Ormianach ginących z rak tureckich żołnierzy podczas I wojny światowej. Historia Korei tj. wieloletnia okupacja Japonii, a następnie wojna domowa pomiędzy Koreą Północną, a Południową nie jest mi znana, tak jak na to zasługuje. Z tego właśnie powodu "Biała chryzantema" tak bardzo mnie zaciekawiła swoja treścią. 

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

          1943r., Hana jest 16-letnią koreańską dziewczyną, której życie do tej pory było radosne i szczęśliwe, pomimo wieloletniej okupacji Japonii. Hana i jej matka są haenyeo, poławiaczkami owoców mórz, a jej ukochana siostrzyczka Emi wkrótce również pójdzie w jej ślady. Życie Koreanki zostaje zburzone, gdy pewnego dnia podczas nurkowania widzi zbliżających się żołnierzy do jej małej siostrzyczki ukrytej za skałami. Niewiele myśląc wychodzi z morza jak najszybciej, aby ukryć Emi przed wzrokiem Japończyków, bo jako starsza siostra zawsze uważała się za opiekunkę i obrońcę Emi. Hana zostaje porwana do Mandżurii, jak wiele tysięcy innych dziewczyn, aby zostać jedną z "pocieszycielek" japońskich żołnierzy, którzy muszą wyładować swoje emocje przed czekającymi ich bitwami. Codziennie jest gwałcona od kilkunastu do kilkudziesięciu razy przez mężczyzn, jednak największą nienawiścią pała do jednego z nich - Morimoto, który się w niej zakochał i któremu wydaje się, że mogą stworzyć szczęśliwe małżeństwo. Po jakimś czasie Hanie udaje się uciec z niewoli, lecz prześladuje ją jej największy wróg - Morimoto... Prawie 70 lat później, staruszka Emi od ponad pół wieku poszukuje informacji o ukochanej siostrze, która zaginęła pewnego dnia ratując ją samą od niewoli.


          Fakt, że historia koreańskich "pocieszycielek" wyszła na jaw dopiero w 1991 roku, gdy jedna z nich wytoczyła proces rządowi Japonii, a tenże rząd umywał ręce od tej sprawy aż tak długi czas, jest naprawdę smutny. Jak sama autorka wspomniała w posłowiu, ma nadzieję, że Japonia weźmie pełną odpowiedzialność za popełnione zbrodnie na kilkuset tysiącach kobiet, tak jak Niemcy potrafiły przyznać się m.in. do Holokaustu. Ta książka powinna zostać rozpowszechniona na całym świecie, aby poznać tę okrutną prawdę historyczną, bo inaczej tego nazwać nie można. Zwłaszcza kobiety powinny ją znać, bo one przede wszystkim są w stanie spróbować zrozumieć (niekoniecznie zrozumieć, ale chociaż spróbować, bo pewnie do końca nie da się tego odczuć tak naprawdę, gdy nie zostało się nigdy tak potraktowanym) to bestialstwo. Te kobiety były przetrzymywane w okropnych warunkach, często umierały z głodu, aby nie mieć siły na walkę z mężczyznami, były bite i gwałcone wiele razy dziennie przez wielu różnych wojskowych. Po wojnie, gdy niewiele z nich mogło wrócić do domu, po pierwsze wstydziły się mówić o tym, co je spotkało, a po drugie - nikt się nie przyznawał, że takie rzeczy miały miejsce. Były okaleczone psychicznie do końca życia i nie dostały żadnej pomocy, która pozwoliłaby im uporać się z tym strasznym doświadczeniem. Biała chryzantema to w Korei "kwiat pogrzebu", "kwiat śmierci". Mary Lynn Bracht w tej powieści ukazała jednak śmierć nie ciała, lecz duszy tysięcy kobiet.

          Bardzo interesującym aspektem, tym razem pozytywnym w tej książce, było ukazanie ginącej już niestety kultury haenyeo, tj. koreańskich poławiaczek owoców morza, kobiet morza. Bardzo możliwe, że Hana okazała się tak bardzo waleczna też ze względu na to, że była haenyeo, a one znane są z tego, że są bardzo samodzielne i niezależne. Wielogodzinne nurkowanie bardzo głęboko w lodowatej wodzie, a następnie sprzedawanie na targu było bardzo wyczerpującym zajęciem. To one miały ogromny wpływ na przetrwanie ludu swojej wioski, a nie mężczyźni. Dlatego dostanie się pod tak okrutną niewolę, tak jak Hana było dla niej nie do przyjęcia. Niektóre dziewczyny, czy kobiety radziły sobie inaczej - jedne faszerowały się opium, aby nic nie czuć, inne myślami były daleko. Natomiast Hana wciąż myślała o ucieczce i połączeniu się z rodziną. Historia dwóch sióstr może i jest fikcją, ale zawiera prawdę z przeszłości, a elementy historyczne w niej występujące zostały bardzo dobrze zbadane przez autorkę. Podczas pisania książki przy życiu zostały jedynie 44 "pocieszycielki" i to ich świadectwo zostało tutaj ukazane. Niestety historie wielu tysięcy podobnych kobiet zginęły nieopowiedziane... Autorka przedstawiła również nierozerwalną miłość dwóch sióstr, które pomimo rozdzielenia w bardzo młodym wieku, zawsze tęskniły za sobą i nigdy nie przestały myśleć o sobie. 


       PODSUMOWUJĄC...

          "Biała chryzantema" to bardzo przejmująca i rozdzierająca serce książka. Zdecydowanie nie jest to łatwa lektura, ale cieszę się, że poznałam ukrywaną jeszcze do niedawna historię. Jest to hołd dla koreańskich kobiet, które zostały porwane i zmuszone do służenia własnym ciałem, ale również dla kobiet w innych kulturach, poddawanych gwałtom w czasie wojen.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu


niedziela, 4 marca 2018

259# Cień matki - Diane Chamberlain [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!]



Tytuł: Cień matki
Autor: Diane Chamberlain (pochodzenie: Stany Zjednoczone)
Seria: Kiss River, tom 3
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: marzec 2018
Liczba stron: 480
Forma: e-book
Moja ocena - 8/10


WSTĘPNIE...
          "Cień matki" to trzecia i niestety ostatnia część trylogii o rodzinie O'Neillów zamieszkującej w malowniczym zakątku Outer Banks i opowiadającej o konsekwencjach śmierci żony, matki i lokalnej filantropki - Annie O'Neill. 

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

          W dwóch poprzednich częściach tj. "Światło nie może zgasnąć" oraz "Kiss River" poznaliśmy rodzinę O'Neillów - Aleca, Lacey, Claya oraz kilkoro innych osób, które są blisko z nią związane m.in. lekarkę Olivię, Ginę, czy też ich sąsiadów. Cała seria skupia się przede wszystkim na wpływie śmierci wspaniałej Annie O'Neill na niektóre osoby. Większość miała ją za osobę wręcz świętą, która była bardzo dobrą żoną i matką, ale również wrażliwą na krzywdę innych, współczującą i pomagającą potrzebującym. Alec i Clay już zdążyli sobie ułożyć życie, pomimo wielu trudności i bolesnych chwil po drodze, jednak Lacey wciąż nie może wyjść na prostą. Odkrycie pewnych informacji o matce zburzyło jej świat i po raz kolejny musi znaleźć własną tożsamość i dowiedzieć się, kim naprawdę jest. Początkowo chciała jak najbardziej upodobnić się do zmarłej matki, lecz teraz traktuje to jak piętno i pragnie, aby ludzie zaczęli widzieć w niej Lacey, nie Annie. Tragiczne wydarzenia z udziałem jej przyjaciółki z dzieciństwa Jessiki postawią na jej drodze Mackenzie, 11-letnią dziewczynkę, która właśnie straciła matkę, a którą Lacey musi się zająć. Czy zadanie nie do wykonania, jakie początkowo wydaje się wychowanie małej dziewczynki pomoże zarówno Lacey, jak i Mackenzie odnaleźć spokój i szczęście?

          Poprzednie części trylogii Diane Chamberlain zupełnie mnie oczarowały. Duży wpływ miało na to umiejscowienie akcji w przepięknej części Karoliny Północnej oraz wplecenie w fabułę wątku związanego z ratowaniem latarni w Kiss River. Historia Lacey, która okazała się być najważniejszą bohaterką całej serii jest pełna bólu i smutku. Najpierw musiała uporać się z ciągle powracającym obrazem śmierci matki i wielką tęsknotą za nią, następnie po odkryciu tajemnic Annie - z nagłą nienawiścią i chęcią odcięcia się od wszelkich podobieństw, aż ostatecznie napotkała na trudności związane z poszukiwaniem własnej tożsamości. Lacey od zawsze była porównywana do matki, gdyż przypominała ja wyglądem i charakterem, lecz walczyły w niej dwa sprzeczne uczucia - pewna jej część chciała być taka sama, natomiast druga szukała własnego "ja". Książka jest po brzegi wypełniona sekretami. Kim jest Rick Tenley, który nagle pojawił się w życiu panny O'Neill i wydaje się być idealnym kandydatem na partnera życiowego, tak różnym od jej poprzednich wyborów? Czy Bobby, znajomy z lat młodzieńczych okaże się być prawdziwym ojcem McKenzie, czy może prawda jest bardziej złożona i głęboko ukryta? I w końcu - czy Lacey zna już wszystkie okoliczności śmierci matki, czy druga osobowość Annie również i w tym wypadku namieszała? Sekretów jest sporo do odkrycia, ale jak zapewne zdajecie sobie sprawę, to tylko urozmaica lekturę. Bo czymże byłby dobry dramat bez kilku niejasności i zagadek? Zawsze znajdą się jakieś tajemnice do odkrycia, zwłaszcza w książkach pani Chamberlain. To prawda, że niektóre z nich były oczywiste od samego początku, ale autorka wciąż zaskakuje swoim skomplikowanym detalem i sposobem, w jaki udało się to wszystko połączyć. Jest mistrzynią w tworzeniu elementów i układaniu puzzli w sposób, który jest interesujący i płynny.


       PODSUMOWUJĄC...

          Ostatecznie cała opowieść zawarta w trzech tomach sprowadza się do odszukania w sobie umiejętności przebaczenia, zrozumienia drugiego człowieka i dania mu szansy na poprawę. Ważne jest również przebaczenie samemu sobie, bo inaczej nie jest się w stanie zrobić tego w stosunku do innych osób. Przykro mi, że już nie odwiedzę rodziny O'Neill...

Seria Kiss River

Światło nie może zgasnąć                    Latarnia w Kiss River                    Cień matki
       

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...