Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dom Wydawniczy PWN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dom Wydawniczy PWN. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

96# Kryptonim Verity - Elizabeth Wein



Tytuł: Kryptonim Verity
Autor: Elizabeth Wein (pochodzenie: Stany Zjednoczone)
Wydawnictwo: PWN
Data wydania:  wrzesień 2014
Liczba stron: 364
Forma: własna biblioteczka
Moja ocena - 7/10



WSTĘPNIE...

        Uwielbiam czytać o kobietach, które były członkiniami ruchów oporu podczas II wojny światowej. Niedoścignionym autorem, który stosuje ten motyw w kilku książkach jest mój ulubiony autor - Ken Follett i na razie jeszcze nikt go w tym temacie nie przebił. Książka "Kryptonim Verity" zapowiada właśnie taki motyw, więc długo się nie zastanawiając, postanowiłam sobie tę książkę sprawić. 

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

         Verity (tak nazwijmy naszą bohaterkę, chociaż ma ona wiele pseudonimów) jest Szkotką działającą w brytyjskim 
ruchu oporu. Gdy zostaje wzięta do niewoli przez nazistów, postanawia z nimi współpracować. Ma napisać raport, w którym wskaże nazwiska współpracowników, czy też miejsca lądowisk samolotów oraz ich rodzaje. Jednak bohaterka ten raport pisze bardziej w formie powieści, którą my czytamy. Opowiada ona o swojej przyjaciółce Maddie, która jest pilotem, a o sobie pisze w trzeciej osobie, bo jak twierdzi, nie jest już tą samą osobą, co wcześniej. Dopiero po jakimś czasie dowiadujemy się, że pewna postać, o której Verity pisała, jest nią samą. Ta historia przeplata się z teraźniejszymi przemyśleniami bohaterki dotyczącymi oficera gestapo von Lindena lub też opiekunki pani Engel. 

          Pomimo tego, że Verity trafia do niewoli, do okropnego wroga jakim było gestapo, nie traci dobrego humoru w niektórych sytuacjach. Z jednej strony trochę mi to przeszkadzało, bo wątpię, żeby ktokolwiek więziony przez nazistów zachował choć resztki humoru. Jednak wydaje mi się, że Verity stara się zachować resztki siebie, żeby nie popaść w skrajną rozpacz z powodu sytuacji, w jakiej się znalazła. Dlatego też robi na złość swojej "opiekunce", która pilnuje jej w trakcie pisania raportu oraz próbuje żartować z niektórych sytuacji. Ostatecznie ten czarny humor uznaję za plus w powieści. Niektóre sytuacje był naprawdę groteskowe i nie wiedziałam,czego mam się spodziewać. Bo w jednej chwili bohaterka sobie "żartuje" (przynajmniej ja to tak odbierałam", a później pisze, że była torturowana. Sprzeczne sytuacje, które wywoływały u mnie konsternację.  

           Z rozdziału na rozdział powieść jest coraz ciekawsza i wyłania się z niej historia o dwóch przyjaciółkach. Jeśli macie nadzieję na jakiś romans to niestety tutaj go nie znajdziecie, bo prym wiedzie przyjaźń pomiędzy dwiema kobietami, które żyły w tych trudnych wojennych czasach. I gdyby nie wojna prawdopodobnie by się nie spotkały, gdyż pochodzą z dwóch różnych światów. Obie bohaterki to przede wszystkim bardzo odważne kobiety walczące za swój kraj na różne sposoby. Autorka zbudowała świetną fabułę, która z rozdziału na rozdział rozwija się i buduje zaciekawienie oraz chęć poznania zakończenia. Czy Verity zdradzi swoich współpracowników oraz ukochaną przyjaciółkę, czy może skaże się na śmierć przez milczenie?


PODSUMOWUJĄC...

          Na pewno nie jest to książka, która mogłaby się spodobać wszystkim. Nie jest uniwersalna, jest raczej 
skierowana do wąskiego grona odbiorców. Na pewno spodoba się osobom interesującym się nazizmem oraz tym, którzy lubią czarny humor w książkach. Mi osobiście bardzo się podobała, mimo początkowej niechęci. Polecam!

sobota, 6 września 2014

19# Francuski romans. Miłość w czasach Wielkiej Wojny - Jennifer Robson

"Kolejny ładunek noszy, kolejny cierpiący w milczeniu Tommy wciśnięty na przednim siedzeniu i droga powrotna. I jeszcze raz. I jeszcze raz."




Tytuł: Francuski romans. Miłość w czasach Wielkiej Wojny
Tytuł oryginalny: Somewhere in France. A Novel of the Great War
Autor: Jennifer Robson (pochodzenie: Kanada)
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy PWN
Data wydania: sierpień 2014
ISBN: 9788377056059
Liczba stron: 356
Forma: e-book
Moja ocena - 6+/10



WSTĘPNIE...

     Książka wyszła niecały miesiąc temu, a ja już miałam możliwość przeczytania jej w formie e-booka. Rzadko mi się to zdarza, więc byłam bardzo szczęśliwa z tego powodu. Uwielbiam książki o lady pragnących uciec od konwenansów i szukających niezależności. Opis fabuły może nie jest bardzo oryginalny, jednak lubię powieści w tym stylu, dlatego postanowiłam zapoznać się z tą lekturą.


TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

         Książka rozpoczyna się od sceny balu zaręczynowego na część Edwarda (brata głównej bohaterki Elizabeth/Lilly Ashford) i Heleny. Akcja dzieje się w zastraszająco szybkim tempie, bo już po kilku zdaniach Elizabeth spotyka Robbiego, ubogiego lekarza, przyjaciela brata. Oboje są sobą oczarowani, Robbie dostrzega w Lily kobietę, a nie dziewczynkę, którą była jak się poznali 7 lat wcześniej, natomiast Lilly długo wyczekiwała spotkania z przyjacielem Edwarda. 


Jakie były moje pierwsze wrażenia po przeczytaniu dwóch rozdziałów? Że fabuła jest nieco oklepana, a dialogi proste, zwyczajne. Jest to jednak debiutancka powieść autorki, więc można to wybaczyć. Na pewno po jakimś czasie nabierze wprawy i zacznie pisać ciekawszym językiem.

Akcja nagle przeskakuje o trzy miesiące, trwa już I wojna światowa. Robbie jest "gdzieś we Francji" i zaczynają z Lilly wymieniać korespondencję. Akcja nadal pędzi, dużo się dzieje, m.in. Lilly zmienia całkowicie swoje życie i uniezależnia się od rodziców, a między nią i Robbim nieśmiało rozkwita uczucie. Elizabeth trafia w końcu do szpitala polowego na froncie, w którym znajduje się również Robbie. Od razu wyobraziłam sobie serial "The Crimson Field". Panujące zasady, lekarze, pielęgniarki, ciągłe wybuchy na froncie - podobieństwo do serialu jest bardzo duże. Od początku można było spodziewać się happy endu, więc zaskoczenia nie było.



PODSUMOWUJĄC...

        Gdy już przyzwyczaiłam się do prostego języka, powieść czytało się o wiele lepiej, z większym zainteresowaniem. Autorka napisała również kontynuację, która ma zostać wydana w styczniu 2015 r. Jednak ma ona być historią Charlotte (przyjaciółki Lilly) i Edwarda, których poznaliśmy w tej części. Jestem ciekawa również tej powieści, mam nadzieję, że zostanie wydana w Polsce. Czy książkę polecam? Tak, jako miłą lekturę, choć nie wiem czy do zapamiętania... Jak ktoś lubi love story to polecam.

Recenzja bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
1. Stare, dobre czasy!
2. Czytamy e-booki
3. W 200 książek dookoła świata
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...