niedziela, 19 października 2014

Październikowe zdobycze

Na pierwszym stosiku, wszystkie trzy książki zostały zdobyte praktycznie za darmo na portalu Kultura online. Nie wiem, czy znacie ten portal, ale pokrótce wam wyjaśnię o co chodzi. Logujecie się na stronie kulturaonline.pl i poprzez oglądanie prezentacji zdobywacie punkty. Później odpowiadacie na dwa proste pytania i przyznawanych jest wam 250 punktów. Takich punktów można zdobyć chyba koło 1500. I później zaczyna się polowanie na gratisy... Nie jest to łatwe, trzeba mieć dużo czasu i praktycznie co 5 minut odświeżać stronę, bo akurat może pojawić się gratis, który można sobie zamówić. 




Anamnesis - Mat Sidac
Kolor jej serca - Barbara Mutch
Nie gaś światła - Bernard Minier






Następne stosiki to jest misz-masz. Niektóre książki kupione, niektóre z wymiany, a niektóre za punkty z finy. I jeszcze inne - wygrane w konkursach.



Weź moją duszę - Yrsa Sigurdardóttir (z finty za ok. 8 zł)
Nasze szczęśliwe dni - Julie Kibler (z finty za ok. 9 zł)
Kwiaty na poddaszu - Virginia Cleo Andrews (z wymiany)
Faza pierwsza: Niepokój - Michael Grant (z finty za ok. 6,50 zł)
Trzeci znak - Yrsa Sigurdardóttir (z finty za ok. 11 zł)



Oszust matrymonialny - Leszek Szymowski (wygrana w konkursie)
Okruchy przeszłości - Rachel Hore (z finty za ok. 11 zł)
Upiory - Jo Nesbø (z wymiany)
W proch się obrócisz - Yrsa Sigurdardóttir (z finty za ok. 9 zł)
Wszechświaty. Pamięć - Leonardo Patrignani (z wymiany)

Planuję uzbierać całą serię o Thorze autorki Yrsy Sigurdardóttir. Jak na razie mam trzy części. I na koniec miła niespodzianka od Wydawnictwa Colorful Media - dwa egzemplarze czasopisma English matters. Już zabrałam się za czytanie. 



English matters 11/2015 only Women (wydanie specjalne)
English matters 49/2014


Kiedy ja to wszystko przeczytam... Pozdrawiam :)

piątek, 17 października 2014

36# Nasze szczęśliwe dni - Julie Kibler




Tytuł: Nasze szczęśliwe dni
Tytuł oryginału: Calling Me Home
Autor: Julie Kibler (pochodzenie: Stany Zjednoczone)
Wydawnictwo: Znak liternova
Data wydania:  kwiecień 2013
ISBN: 9788324023561
Liczba stron: 448
Forma: własna biblioteczka
Moja ocena - 8/10


WSTĘPNIE...


      Na okładce książki widnieje opis "dla fanów "Służących" i "Pamiętnika", co mnie niezwykle zaciekawiło. "Służące" jak wiadomo opowiadają o czarnoskórej służbie, natomiast "Pamiętnik" jest to historia miłosna dziejąca się w pierwszej połowie XX wieku. Takie połączenie wydawało mi się bardzo ciekawe, dlatego bardzo chciałam ją przeczytać. Zwłaszcza, że na okładce jest rekomendacja Sarah Jio, którą uwielbiam.

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

          Julie Kibler napisała książkę "Nasze szczęśliwe dni", gdy poznała młodość swojej babci. Nie wiem, na ile ta książka jest prawdziwa, ale kilka faktów autorka na pewnpo zaczerpnęła z życia babci. Narratorkami w powieści są dwie osoby - kobiety. Hedna młoda, druga dużo starsza, jedna z rasy białej, druga z rasy czarnej. Książka jest poświęcona głównie historii 90-letniej Isabelle, która opowiada o swoim życiu fryzjerce i zarazem przyjaciółce Dorrit. Isabelle skrywa głęboką tajemnicę, lecz w końcu po latach postanawia ją komuś wyjawić i jej wybór pada na najważniejszą osobę w jej życiu, na Dorrit,  którą traktuje jak córkę. Obie panie wybierają się w podróż do miejsca, gdzie Isabelle mieszkała i w trakcie jazdy staruszka opowiada historię swojej miłości...

          Przenosimy się w przeszłość do lat 30., tuż przed wybuchem II wojny światowej. Isabelle jest beztroską nastolatką, pragnącą poznać coś więcej niż tylko sztywny świat konwenansów, w którym została wychowana. Pewnego dnia wymyka się z przyjęcia i spotyka się z przyjaciółką w klubie. Szybko jednak orientuje się, że zakazany świat nie jest taki świetny, jak przewidywała. I wtedy z opresji ratuje ją Robert... Chłopaka zna od dzieciństwa, ale dopiero po tej sytuacji zaczyna się nim interesować. Swój wątek dostała również Dorrit. Może nie jest on taki ważny, jak wątek Isabelle, ale chętnie czytałam też jej narrację i kibicowałam jej.

          Jest to książka o wielkiej, prawdziwej, a zarazem bardzo trudnej i zakazanej miłości. Pewnie się domyślacie, dlaczego ta miłość jest zakazana, a jeśli nie, to ja Wam tego nie zdradzę. Cenię Isabelle i Roberta za odwagę, bo to czego dokonali, na pewno było takie było. Powieść jest wzruszająca i piękna. Bohaterów zapamiętam na długo. Zgadzam się z panią Jio, która napisała, że jest to "historia, która chwyta za serce już od pierwszej strony i nie puszcza aż do samego końca". 

PODSUMOWUJĄC...

          Od książki ciężko się oderwać. Jak już się zacznie czytać, to nie można przestać. Historia młodziutkiej Isabelle wciąga tak samo, jak wszystkie powieści Sarah Jio. Jeśli jesteście fanami autorki, to ta pozycja jest dla Was obowiązkowa. Szkoda, że Julie Kibler napisała tylko jedną książkę... Przeglądałam różne strony internetowe w poszukiwaniu informacji o innych jej książkach, ale niestety. "Nasze szczęśliwe dni" jest zatem debiutancką powieścią, ale też jedyną. Ale pocieszający jest fakt, że znalazłam wzmiankę, że aktualnie pani Kibler pisze następna książką. Podobno na podstawie wspomnień swojej drugiej babci. Oby to była prawda. Polecam!


Recenzja bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
1. W 200 książek dookoła świata
2. Czytam opasłe tomiska
3. Stare, dobre czasy!
4. Klucznik

PS: Zmieniłam komentarze z Google+ na zwykłe, bo mnie zaczęły denerwować, zwłaszcza, że anonimowi użytkownicy nie mogli zostawiać komentarzy. Zmiany jeszcze trochę potrwają, bo chciałabym przynajmniej w kilku postach skopiować i powklejać Wasze komentarze, a to trochę zajmuje... Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko :)

środa, 15 października 2014

Seriale o wielkich rodzinach cz.2

Chciałabym przedstawić Wam kolejne dwa seriale o wielkich, bogatych rodzinach, których akcja dzieje się w I poł. XX wieku.
W poprzednim poście z tego cyklu pisałam o Gran Hotelu w Hiszpanii, a teraz nie mogę nie wspomnieć o niemieckim serialu, który tvp1 ostatnio zaczęła emitować i który już po pierwszym odcinku pokochałam. Mowa tu o "Tajemnicach hotelu Adlon". Chyba słyszeliście o nim, prawda? 

         

          Jest to historia berlińskiego rodu Adlonów, założycieli i właścicieli jednego z najświetniejszych hoteli w Europie, który został otwarty w roku 1907 r. Ale serial opowiada również o drugiej, zaprzyjaźnionej rodzinie - Loewe.


Pierwszy odcinek skupia się głównie na wątku Almy Loewe, która jest córką Gustawa, bogatego handlowca, zaprzyjaźnionego z Lorenzem Adlonem. Młoda Alma rodzi dziecko i nie dosyć, że nieślubne, to na dodatek ojcieć jest prostym robotnikiem. Jestem ciekawa dalszych losów zakochanych i innych wątków.


          Właściciele ekskluzywnych hoteli w tamtych czasach na pewno należeli do bardzo zamożnych ludzi. Ale wielkie pieniądze może również dać... pierwszy ekskluzywny dom towarowy w Wielkiej Brytanii! Bogate kobiety w tamtych czasach kupowały suknie szyte na miarę, więc taki dom towarowy był czymś niezwykłym, co zresztą w pierwszych odcinkach widać. Mowa tutaj o serialu "Mr. Selfridge".


Obecnie przygotowywany jest trzeci sezon. Wątków w serialu jest wiele. Od rodziny tytułowego bohatera, po pracowników sklepu, aż do klientów.


Uwielbiam postać Rose, czyli żony Harry'ego Gordona Selfridge'a, którą gra wspaniała aktorka Frances O'Connor
Co ciekawe, jest to historia prawdziwa (przynajmniej w jakimś stopniu). Marka Selfridges istnieje do dzisiaj i można o niej nieco poczytać w internecie. 



Następnym razem wspomnę o serialu, którego większość z was na pewno nie zna, a który chciałabym nieco nagłośnić, bo jest wspaniały. Akcja dzieje się w latach 50. XX w. w Australii. Drugi serial będzie o bogatej rodzinie i służbie (bardzo w stylu "Downton Abbey"). A czy wy oglądacie takie seriale?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...