poniedziałek, 3 listopada 2014

41# Upadek gigantów - Ken Follett

"Duma uprzedza upadek".

Tytuł: Upadek gigantów

Tytuł oryginału: Fall of Giants
Autor: Ken Follett (pochodzenie: Stany Zjednoczone)
Wydawnictwo: Albatros
ISBN: 9788376591735
Liczba stron: 1072
Forma: papierowa (moja biblioteczka)
Moja ocena - 10/10!



WSTĘPNIE...

       Z niecierpliwością czekając na zwieńczenie trylogii Stulecie książką "Krawędź wieczności", postanowiłam przypomnieć sobie losy moich ulubieńców. "Upadek gigantów" i "Zima świata" to jedyne książki po Harry'm Potterze, którym dałam 10/10. Jestem wielką fanką twórczości Kena Folletta (głównie jego powieści z akcją w czasach II wojny światowej, czyli - "Kryptonim Kawki", "Lot ćmy", "Igła"), a trylogia Stulecie jest po porstu napisana perfekcyjnie. I po raz kolejny miałam przyjemnosć zagłębić się w początek XX wieku, jeszcze przed I wojną światową...

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

        "Upadek gigantów" jest wielowątkową powieścią, licząca ponad 1000 stron i za pierwszym razem ciężko było 
się odnaleźć w gąszczu wątków. Jak się zatem domyślacie, galeria bohaterów jest naprawdę liczna. Niektórych można pokochać od razu, niektórych po jakimś czasie. Na szczęście, gdy czytałam książkę po raz drugi, mogłam się nią całkowicie delektować i nie zastanawiać, kto jest kim. Follett i tak ułatwia bardzo zadanie, bo pierwsze sześć stron to spis bohaterów według narodowości, oczywiście łącznie z drugoplanowymi postaciami. Akcja skupia się na pięciu rodzinach: walijskiej (na rodzeństwie Ethel i Billy'm Williams), angielskiej (hrabia Fitzhbert i jego siostra Maud), niemieckiej (Walter von Ulrich), amerykańskiej (Gus Dewar) i rosyjskiej (bracia Grigorij i Lew Peszkow). Bohaterowie są różni, niektórzy bogaci, inni biedni. 

          Moim ulubionym wątkiem (oprócz wszystkich opisów dotyczących wojny) jest historia Ethel, która jest zarazem moją ulubioną bohaterką, która trafia do Ty Gwen (czyli posiadłości hrabiego Fitzhberta i jego żony, rosyjskiej księżniczki - Bei) jako służąca. Już w tym wątku widzicie połączenie co najmniej dwóch rodzin, jednak po pewnym czasie, wszystkich bohaterów w jakiś sposób połączą różne wydarzenia. Czasem znajdą się  po różnych stronach. 

          Hrabia wydaje przyjęcie na cześć króla Jerzego V, na którym poznajemy wyzwoloną Maud i czarującego Niemca Waltera. Nie będzie to spoilerem, jeśli zdradzę, że między nimi rodzi się romans, gdyż możemy się tego  dowiedzieć z opisu książki. Jednak nie zdradę wam dalszej historii romansu. Jak się zapewne domyślacie, po wybuchu I wojny światowej, kochankowie stoją po dwóch różnych stronach, co będzie dla nich bardzo trudne. Na przyjęciu pojawia się również Gus Dewar, młody Amerykanin, syn senatora, bliskiego doradcy prezydenta USA. Fitz postanowił zaprosić najznakomitszą śmietankę towarzyską z różnych krajów.

          Billy, niespełna trzynastoletni brat Ethel, rozpoczyna swoją pierwszą pracę w kopalni. Naprawdę świetnie  się czytało o jego pierwszych zmaganiach w kopalni, wiedząc jak potoczą się jego losy. Rodzina Williamsów to bohaterowie z tej biednej klasy, tak jak rosyjscy bracia Peszkow - Lew (który jest roztrzepany i nie myśli o konsekwencjach swoich czynów) i Grigorij (rozsądny, od lat opiekujący się bratem), którzy pracują w fabryce i marzą o wyjeździe do Ameryki. Niestety, tylko jednemu z braci się to udaje...

          W żadnej książce tak bardzo nie zżyłam się z bohaterami (nawet w Harry'm Potterze). Są oni głównym wielkim plusem powieści. Drugą wielką zaletą jest problematyka. Akcja rozpoczyna się w 1911 r., jeszcze przed wielkimi zmianami, jakimi były: I wojna światowa, ruch sufrażystek, strajki robotników, rewolucje. Historia ciągnie się do roku 1924, kiedy największe państwa świata (tytułowe giganty) muszą się podnieść i odbudować. Jest to wielka lekcja historii - ja się naprawdę dużo dowiedziałam, zwłaszcza o przyczynach wybuchu I wojny światowej, które było jednym wielkim efektem domina.

PODSUMOWUJĄC...

          Na dniach zabiorę się za czytanie drugiej części "Zima świata", a później szybiutko kupuję trzecią część. Jeszcze raz gorąco was zachęcam do przeczytania tej trylogii. Nie polecam jej nikomu szczególnie, tylko wszystkim!


TRYLOGIA STULECIE:
Upadek gigantów           Zima świata           Krawędź wieczności

Recenzja bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
1. W 200 książek dookoła świata
2. Stare, dobre czasy!
3. Czytam opasłe tomiska
4. Czytam literaturę amerykańską
5. Pod hasłem
6. Grunt to okładka

28 komentarzy:

  1. Kreacje bohaterów mnie intrygują, skoro są takie dobre.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś czytałam dużo powieści tego pisarza, chętnie wrócę do tych książek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej trylogii i w sumie nie wiem czy kiedyś poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całego Folleta mam na liście książek do przeczytania, ale to chyba na dłuższy urlop:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm.. Nie słyszało się o tej trylogii, ale ciężko mi na dzień dzisiejszy stwierdzić, czy uda mi się sięgnąć po tą pozycję. Czas pokaże. [ Aleja Recenzji ]
    Fajny szablon, tak po za tym

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciągle ciocia mnie szturcha i mówi, musisz wziąć się za Folletta, a ja jakoś zawsze mam coś innego, muszę go wreszcie dorwać, skoro zapowiada się taka cudowna wyprawa!

    OdpowiedzUsuń
  7. Znów zmiany. Pięknie :)
    Książki tego autora strasznie mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że książka wywarła na Tobie bardzo duże wrażenie, ale ja tak się zastanawiam i jakoś jej kompletnie nie kojarzę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Z twórczości tego autora jak na razie czytałam tylko "Filary Ziemi", ale książka była naprawdę świetnie napisana i myślę, że po inne również sięgnę. Na tę trylogię mam ochotę, aczkolwiek ten okres historii nie należy do tych szczególnie lubianych przeze mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam o tej książce, ale muszę się przyjrzeć tej pozycji bliżej po takiej ocenie. Szkoda tylko, że ma aż tyle stron.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam takie wielowątkowe powieści:) i jeszcze to historyczne tło:) czuję, że to coś zdecydowanie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Interesuje mnie od pewnego czasu ta trylogia. Gdybym nie miał tylu innych książek do przeczytania...
    Tak cz inaczej, będę czekał na Twoją recenzję kolejnych tomów,
    pozdrawiam
    tommy z Samotni

    OdpowiedzUsuń
  13. Powiem tak: wow. Coś dla mnie! Szczególnie zainteresowałaś mnie tymi bohaterami, którzy są lepsi niż w HP. coś niesamowitego ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Poszukuję takich wyrazistych bohaterów, którzy mogliby mnie zachwycić. Mam nadzieje, że drugi tom też Cię zachwyci :)

    OdpowiedzUsuń
  15. KONIECZNIE będę musiała przeczytać tą książkę. :) Kocham "Filary Ziemi" Folletta więc podejrzewam, że jego pozostałe powieści zrobią na mnie równie dobre wrażenie. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  16. Raczej nie przeczytam, gdyż to nie moje klimaty, ale recenzja godna uwagi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeraża mnie trochę jej ogrom bo takie tomiska zalegają mi na półce i nie mam serca się za nie zabrać, a tu jeszcze przytaszczyłabym do domu dodatkową... Na pewno sięgnę po tę książkę, bo jest intrygująca, ale zdecydowanie po rozprawieniu się z leżakami regałowymi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ktoś mi kiedyś polecał książki Folletta, ale jeszcze nie spróbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  19. O rajusiu! Ale tomiszcze. jak je trzymać w dłoniach? Teraz co prawda nie mam zbytnio czasu na tak pokaźne powieści, ale będę mieć ją na uwadze w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam "Upadek gigantów"!!!! Czytałam kilka lat temu i to było niesamowite! Takie grube tomiszcze, a czyta się błyskawicznie.
    W ogóle uwielbiam takie sagi rodzinne, to jeden z moich ulubionych powieściowych gatunków.

    OdpowiedzUsuń
  21. Po tej recenzji ciężko będzie mi tę książkę ominąć. Trzeba będzie sie w bibliotece z ania rozejrzeć. A ja zapraszam do siebie http://swiatmiedzystronami.blogspot.com/
    Niestety musiałam zmienic bloga, bo przez nie uwagę został skasowany :(

    OdpowiedzUsuń
  22. A wiesz,że nie miałam okazji czytać Folleta. Myślałam, że to nie jest książka dla wszystkich, a jednak ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie słyszałam jeszcze o tej trylogii, ale Twoja opinia mnie zachęciła. Będę się rozglądać za tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszystko fajnie, ale ilość stron mnie zwyczajnie odstrasza xD

    OdpowiedzUsuń
  25. Follett. Od jakiegoś czasu mam ochotę na Filary Ziemi, ale ciągle brak mi czasu. Mam jednak nadzieję, że kiedyś uda mi się zapoznać z jego prozą :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Brawo, strasznie mnie do niej zachęciłaś. Aż sama jestem zaskoczona.

    OdpowiedzUsuń
  27. Trylogia jest świetna, choć pierwsza część chyba podobała mi się najbardziej :)
    Keb Follett nie jest przypadkiem Brytyjczykiem? :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...