Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HarperCollins Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HarperCollins Polska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 marca 2018

263# Przedsmak zła - Alex Kava

"Nie odkryłeś mojego sekretu, ale może ja poznam twój."




Tytuł: Przedsmak zła
Autor: Alex Kava (pochodzenie: Stany Zjednoczone)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania:  marzec 2018
Liczba stron: 336
Forma: papierowa, moja biblioteczka
Moja ocena - 8/10



WSTĘPNIE...

          Twórczość Alex Kavy poznałam wiele lat temu za sprawą pierwszego tomu o agentce Maggie O'Dell pt. "Dotyk zła". Razem z mamą byłyśmy tak zafascynowane, że przeczytałyśmy pozostałe trzy powieści, które były dostępne w bibliotece. Następnie wyczekiwałam każdej kolejnej części, a na dzień dzisiejszy uzbierało się aż 11 tomów! Teraz przyszedł czas na prequel całej serii. Pierwsze sześć rozdziałów zdecydowanie rozbudziło moją ciekawość, więc szybko zabrałam się za czytanie reszty, gdy dotarła do mnie książka w całości. 

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

          Maggie O'Dell to agentka FBI przed trzydziestką, która już zdążyła wyrobić sobie opinię utalentowanej profilerki. Zajmuje się określaniem profili psychologicznych najgorszych zwyrodnialców. Gdy w okolicach pojawia się wyjątkowo makabryczna sprawa do rozwiązania, szef Maggie postanawia odciągnąć ją od biurka i po raz pierwszy zabrać na miejsce popełnienia morderstwa, aby w jeszcze większym stopniu miała możliwość zapoznania się z cechami i motywem przestępcy. Do tej pory pracowała jedynie w biurze ze zdjęciami miejsc zbrodni, więc ujrzenie makabrycznych scen na żywo to był dla niej duży szok. Niestety w trakcie oglądania ciał zamordowanych, zostaje zauważona przez obserwującego miejsce zbrodni mordercę. Zaczyna się polowanie policji na wyjątkowo okrutnego i przebiegłego seryjnego zabójcę, który bawi się ze ścigającymi w kotka i myszkę oraz polowanie mordercy na Maggie, który zafascynowany, nie może o niej zapomnieć i zmienia reguły własnej gry...


          Bardzo dobrze było poznać Maggie jeszcze nie okaleczoną psychicznie ani fizycznie tak mocno, jak po spotkaniu Alberta Stucky'ego. Szkoda tylko, że taka była krótko. Zobaczyliśmy również początki kariery policjantki i sposób, w jaki wtedy budowała relacje ze współpracownikami i jak radziła sobie z mężczyznami. Z późniejszych tomów wiemy, że po latach pracy w policji całkowicie uodporniła się na kąśliwe komentarze i docinki, jednak tutaj jest wciąż świeża w tym "męskim świecie" i nadal nieco niepewna siebie. Jej charakter bardzo się zmienił w następnych latach i duży wpływ na pewno miała na to zmiana sposobu i otoczenia jej pracy. Alex Kava pokazała nam również jak powolutku kruszyło się małżeństwo bohaterki i w jaki sposób oddalili się od siebie z mężem Gregiem, z którym w "Dotyku zła" była już po rozwodzie. Nie mogło zabraknąć również pani psycholog - Gwen Patterson, czyli późniejszej najlepszej przyjaciółki O'Dell! Te wszystkie szczegóły i powrót do przeszłości sprawiły, że poczułam się jakby dopiero rozpoczynała podróż z książkami Alex Kavy i poznawała tych wszystkich bohaterów na nowo! Autorka stworzyła postać mordercy, którego trudno pozbyć się z pamięci. Jest to jeden z tych, którego imię i nazwisko oraz sposób zabijania pamięta się nawet kilka lat po przeczytaniu książek. U mnie to jest akurat rzadkość żeby takie rzeczy zostały mi w pamięci, bo thrillerów i kryminałów czytam mnóstwo, jednak "Albert Stucky" to dane, które zawsze będę mi się kojarzyły z Maggie O'Dell. Po prostu Alex Kava wykreowała tak okropną, zatrważająca postać psychopaty, że aż ciarki przechodzą w trakcie czytania rozdziałów z jego narracją. Autorka wczuła się w umysł Kolekcjonera tak dobrze, że jest to nawet trochę przerażające, jak jej się to udało...

PODSUMOWUJĄC...

       Ta powieść jest właściwie preludium do całej serii o Maggie O'Dell. Od lat jestem fanką postaci Maggie O'Dell, więc nawet posiadając wiedzę, jak sprawy się skończyły, wciąż interesowały mnie szczegóły i początki działalności Kolekcjonera. Obowiązkowa książka dla fanów serii oraz świetne wprowadzenie dla nowych czytelników. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu

sobota, 18 listopada 2017

254# Zanim nadejdzie monsun - Dinah Jefferies





Tytuł: Zanim nadejdzie monsun
Autor: Dinah Jefferies (pochodzenie: Malezja)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania:  październik 2017
Liczba stron: 448
Forma: papierowa, moja biblioteczka
Moja ocena - 8/10



WSTĘPNIE...

          Dinah Jefferies zdążyła już na stałe zadomowić się w mojej biblioteczce. "Zanim nadejdzie monsun" to już czwarta powieść autorki, którą mam przyjemność przeczytać i dołączyć do zbioru egzotycznych powieści na mojej półce. 

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

          Rok 1930, główna bohaterka Eliza jest Brytyjką, która niegdyś mieszkała ze swoją rodziną w Indiach. Niestety po tragicznej śmierci ojca, wraz z matką została zmuszona powrócić do Anglii. Jednak po kilku latach Eliza dostaje możliwość ponownego zobaczenia wspaniałych Indii, gdyż dostaje zlecenie sfotografowania rodziny królewskiej przez cały rok. Zdjęcia mają pokazywać prawdziwe życie arystokracji w Indiach. Zafascynowana powrotem w ukochane rejony i ambitnym zleceniem kobieta fotografuje również miejscową ludność wśród której coraz intensywnej szerzy się bunt wobec brytyjskiej dominacji. Na domiar złego Eliza jest wdową, co jest bardzo źle odbierane przez mieszkańców, którzy uważają, że kobieta nie prawa przeżyć swojego męża. Jednak w pałacu, gdzie została zakwaterowana po raz pierwszy zaznaje prawdziwego pożądania i miłości - zakochuje się w księciu Jayancie. Niestety ich miłość jest zabroniona...


          Zakazane uczucie to temat przewodni najnowszej powieści Dinah Jefferies, co właściwie jest u niej nowością. Tak naprawdę jej książki zawsze opowiadają o czymś innym: o wielkiej miłości do dziecka, o trudnym wyborze pomiędzy dwoma różnymi mężczyznami, czy też o próbie przystosowania się do nowego życia z dala od znajomych klimatów. Tym razem autorka postawiła na miłość pomiędzy dwojgiem ludzi, która nie ma racji bytu. Zakochanych dzielą różnice kulturowe, statusowe, religijne i oczywiście czasy, w których żyją same w sobie są ogromnym ograniczeniem, gdyż wówczas panowało mnóstwo zakazów, których nieprzestrzeganie było hańbą dla rodziny. Cieszę się, że Jefferies sięga po nowe tematy i nie powiela już wcześniej przez nią poruszonych. Natomiast to co łączy wszystkie jej książki to egzotyka! Wietnam, Malaje, Cejlon, a teraz Indie! Autorka uwielbia umieszczać Europejki w egzotycznych krainach i pokazywać nam, jak one zakochują się w tych baśniowych miejscach. Dzięki jej przepięknym opisom nie sposób uniknąć rozmarzenia się o byciu na miejscu bohaterek.

          Autorka opisuje przede wszystkim kulturę, miejscową ludność, ich wierzenia, tradycje, ale również przybliża nieco historię danego regionu. Tym razem było jej bardzo mało, gdyż bardziej skupiła się na intrygach pałacowych, tajemnicy jednej z jej mieszkanek - dziewczyny o imieniu Indira oraz oczywiście na rodzącym się uczuciu pomiędzy Elizą i Jayem. Historycznym aspektem jest dążenie ludności do niepodległości, do bycia szanowanym we własnym kraju, do możliwości decydowania o nim. Brytyjczycy mieli wówczas ogromne Imperium, jednak bardzo nie podoba mi się fakt, w jaki sposób je utworzyli oraz jak pomiatali tubylcami. Nic dziwnego, że większość Kolonii Brytyjskich po jakimś czasie miała dość i wszczynała rebelie. Dinah jest również bardzo wyczulona na zapachy, co rzuca się w oczy w każdej z jej książek. Bardzo często przedstawia opisy woni, jakie czują bohaterowie w danym miejscu. Wtedy i my możemy poczuć zapachy przypraw, czy też świeżych owoców. Widocznym jest, że faktycznie podróżowała do miejsc przez siebie opisywanych, dzięki czemu łatwiej jej było przelać na papier prawdziwe wspomnienia, a nam dzięki temu lepiej jest się wczuć w sytuację. 
        
PODSUMOWUJĄC...

        "Zanim nadejdzie monsun" to kolejna wspaniała powieść historyczna Dinah Jefferies, która uchwyciła ducha i sens Indii do perfekcji. Opowieść umiejscowiona w 1930 roku w barwnym kraju jest pełna emocji - miłości, szczęścia, nadziei, ale również smutku. Opisy miejscowych, ich poglądy i tradycje były żywe, czasem bardzo tragiczne i mroczne, przez co nadały powieści realności, a wspaniałe opisy rozbudziły wyobraźnię.


Pozostałe książki Dinah Jefferies:

     Żona plantatora herbaty               Córka handlarza jedwabiem               Rozłąka


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu

piątek, 13 października 2017

248# Marlena. Błękitny anioł w garniturze - C. W. Gortner

"Ze swoimi narodzinami nie miałam nic wspólnego".




Tytuł: Marlena. Błękitny anioł w garniturze
Autor: C. W. Gortner (pochodzenie: Stany Zjednoczone)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania:  wrzesień 2017
Liczba stron: 528
Forma: papierowa, moja biblioteczka
Moja ocena - 8/10



WSTĘPNIE...

          Marlena Dietrich to nazwisko tak samo znane, jak Marylin Monroe, czy Greta Garbo. Jest ona uważana za jedną z najlepszych aktorek wszech czasów. Jak mogłabym przejść obojętnie obok takiej powieści, zwłaszcza że wyszła spod pióra Gortnera, który świetnie przedstawił postać Coco Chanel na kartkach papieru, a Marlena Dietrich żyła przecież w okrutnych, ale zarazem intrygujących czasach I połowy XX wieku...

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

          Marlenę, a tak właściwie Marię Magdalenę Dietrich poznajemy gdy ma 13 lat. Razem z matką i chorowitą siostrą mieszka w wynajętym domu i podporządkowuje się całkowicie jej woli. Posiada dar muzyczny, który pielęgnuje przede wszystkim po to, aby spełnić oczekiwania matki. Jest cichą i spokojną dziewczynką, stroniącą od ludzi, przez co często jest wyśmiewana przez rówieśniczki. Aby zdobyć jak najlepsze muzyczne wykształcenie zostaje wysłana do Weimartu, gdzie mieści się najlepsze konserwatorium w Niemczech. Dziewczyna w końcu spotyka przyjaciółki, których nigdy nie miała i poznaje pierwszy smak pożądania. Odsuwa się od muzyki, do której straciła zapał, a coraz bliższym staje się aktorstwo. Krok po kroku pnie się coraz wyżej, aż zostaje zauważona przez jednego z najsławniejszych reżyserów ówczesnych czasów - Josefa von Sternberga, a rola w jego filmie pt. "Błękitny anioł" przynosi jej oczekiwaną sławę. Tak zaczyna się jej droga do Hollywood.     

          Poza niezwykle zajmującym życiem słynnej aktorki, w tle rozgrywa się historia Niemiec. I wojna światowa nie została opisana w zbyt wielu szczegółach, natomiast czasom powojennym autor poświęcił więcej miejsca. Niemcy przegrały wojnę, która całkowicie zmieniła ich kraj. Nagle młode, posłuszne kobiety zaczęły palić papierosy, sypiać z kim popadnie, szerzył się homoseksualizm, a ludzie przestali się go wstydzić. Zapanowała większa swoboda, a Marlena była najlepszym przykładem na to, że moda na nowy styl życia dosięgła młode dziewczyny. Przez lata matka wpajała jej posłuszeństwo, pragnęła aby Marlena osiągnęła sukces w muzyce, jednak gdy dziewczyna wyrwała się do wielkiego świata i nie miała nikogo, kto by ją mógł kontrolować, całkowicie zmieniła swoje zachowanie. Z posłusznej i dobrej dziewczyny przeistoczyła się w kokietkę, pewną siebie kobietę, która zaspokajała swoje seksualne potrzeby z różną płcią. Czytając tę książkę, byłam ciekawa nie tylko sposobu, w jaki zdobyła sławę i została znaną na całym świecie aktorką, ale przede wszystkim interesowało mnie jej zdanie dotyczące sytuacji w Niemczech. Była świadkiem I wojny światowej, która odmieniła Niemcy bezpowrotnie, zaczął się szerzyć antysemityzm, tzw. "brunatne koszule" zdobywały coraz większą władzę i poparcie ludności załamanej przegraną wojną, a ostatecznie kanclerzem Niemiec został Adolf Hitler. Marlena jako aktorka mogła z łatwością wejść w kręgi najpotężniejszych ludzi w Niemczech, jednak okazała się być osobą potępiającą okrucieństwo nowej partii. Została zapamiętana jako Niemka całkowicie sprzeciwiającą się Hitlerowi i jego poddanym oraz lubiąca Żydów. Twierdziła, że nie różnią się zupełnie niczym od innych ludzi. Swoją postawą zaskarbiła sobie moją sympatię, pomimo rozwiązłego życia jakie prowadziła, a którego osobiście nie pochwalam. Jednak nie mnie to oceniać - to sprawiało, że była szczęśliwa, taka po prostu była. Nie dla niej rola matki i oddanej żony, ona oczekiwała od życia czegoś innego. 
        
PODSUMOWUJĄC...

        Marlena Dietrich to na pewno postać nietuzinkowa, która prowadziła bardzo interesujące i intensywne życie. W czasach młodości jej sposób na życie był bardzo potępiany, a wręcz niebezpieczny, gdy Hitler doszedł do władzy i zaczął głosić niechęć w stosunku do Żydów i homoseksualistów. Książka jest tak dobrze napisana i zbadana, że fakty i niewielka fikcja płynąca od autora fantastycznie się łączą. Gortner udowodnił w "Coco Chanel", a teraz tylko potwierdził, że potrafi rewelacyjnie wczuwać się w opisywane przez siebie osoby i nadawać im postać bardziej ludzką. Tworzy ciekawe dialogi, nie zanudza czytelnika, a najlepsze jest to, że opowiada historie prawdziwych kobiet.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu

wtorek, 1 sierpnia 2017

240# Rozłąka - Dinah Jefferies

"A ponieważ mamy tu nie było, wyobraziłam sobie cienką linię, która przecina świat na pół. Taka niewidzialna nitka, z zachodu na wschód i z powrotem. Jeden jej koniec jest przyszyty do serca mamy, a drugi do mojego. I wierzyłam, że cokolwiek się zdarzy, ta nitka nigdy nie zostanie zerwana".




Tytuł: Rozłąka
Autor: Dinah Jefferies (pochodzenie: Malezja)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania:  lipiec 2017
Liczba stron: 448
Forma: papierowa, moja biblioteczka
Moja ocena - 8/10



WSTĘPNIE...

          Twórczość Dinah Jefferies już znam za sprawą dwóch jej książek wydanych w Polsce tj. "Żona plantatora herbaty" oraz "Córka handlarza jedwabiem". Obie wspominam bardzo dobrze i mam zamiar przeczytać każdą, która zostanie wydana w naszym kraju. Dlatego też bardzo chętnie rozpoczęłam lekturę "Rozłąki".


TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

          Rok 1955, Malaje Brytyjskie. Lydia wraca do domu po dwóch tygodniach nieobecności, które spędziła w rodzinnej Wielkiej Brytanii u przyjaciółki i przeżywa szok - rzeczy jej męża i córeczek zniknęły. Jednak stara się nie wpadać w panikę i jakoś wytłumaczyć nieobecność członków rodziny. Od znajomego Aleca dowiaduje się, że został on oddelegowany w północną część kraju - do Ipoh. Nieco uspokojona kobieta postanawia jak najszybciej dojechać do bliskich, jednak w banku napotyka na trudności - mąż wybrał prawie wszystkie oszczędności. Jednak to dopiero początek jej problemów - kobieta z rudymi włosami przemierzająca Malaje w 1955 roku jest narażona na ogromne ryzyko, gdyż toczy się wojna, a Anglicy zaczynają być niemile widziani. Kobieta przemierza ogarnięty chaosem kraj w poszukiwaniu ukochanych dzieci, lecz wszędzie natrafia jedynie na kłamstwa i zdrady męża... Po latach okazuje się, że Lydia padła ofiarą okrutnego oszustwa ze strony Aleca, który zabrał córki do Anglii, a ona wciąż myślała, że zginęły w pożarze budynku w Ipoh... Po raz kolejny zdeterminowana walczy o możliwość zobaczenia ukochanych pociech. 


          Umiejscowienie akcji na Malajach, czyli jednej z wielu kolonii brytyjskich w latach 50. XX wieku było strzałem w dziesiątkę. Ludzie pochodzący z rożnych kultur, zróżnicowanie religijne, parna dżungla i niebezpieczeństwa, które się tam czaiły, zarówno ze strony ludzi, jak i dzikich zwierząt - to wszystko stanowi autentyczne tło podróży Lydii. Przez wiele lat Malaje poddawały się władzy ze strony Brytyjczyków. W 1948 roku wybuchło powstanie malajskie mające na celu uzyskanie niepodległości, więc nasza bohaterka będącą Angielką i wyglądająca jak ona znalazła się na wrogim terenie. Jednak potrzeba odzyskania i zobaczenia swoich dziewczynek była tak ogromna, że Lydia znosiła wszystko co ją spotkało. Z każdej kartki wręcz biła tęsknota za córkami. Ale nie tylko ze strony Lydii, gdyż drugą narratorka była 12-letnia Emma, która ogromnie tęskniła za matką i nie rozumiała, dlaczego nie ma jej z nimi. Wciąż na nią czekała nie tracąc nadziei, że wkrótce do nich dołączy. Szczególnie podobał mi się jeden fragment wypowiedzi Emmy tj. "A ponieważ mamy tu nie było, wyobraziłam sobie cienką linię, która przecina świat na pół. Taka niewidzialna nitka, z zachodu na wschód i z powrotem. Jeden jej koniec jest przyszyty do serca mamy, a drugi do mojego. I wierzyłam, że cokolwiek się zdarzy, ta nitka nigdy nie zostanie zerwana". Te słowa naprawdę mnie wzruszyły i poruszyły oraz pokazały, jak silne emocjonalnie było przywiązanie między Lydią a Emmą. Nie mogło zostać zerwane, pomimo rozłąki fizycznej. 

          Emma to bardzo mądra i wrażliwa dziewczynka, która przeżywała tę rozłąkę o wiele gorzej od swojej młodszej siostry. Lydia za to jest współczująca i ma silnie rozwinięty instynkt macierzyński - opiekuje się chińskim chłopcem, który nie mógł zostać w dżungli, gdyż tam nie był bezpieczny. Pomimo tego, ze jej głównym celem był powrót do dziewczynek, nie straciła swojej wrażliwości. Jednak wówczas, gdy bohaterki miały wciąż nadzieję na rychłe spotkanie, to ich opowieść nie była jeszcze tak smutna. Dopiero, gdy obie dowiadują się, że ich ukochane osoby nie żyją (tzn. Lydia myślała, że jej córki zginęły w pożarze, a Emmie powiedzieli, że matka je porzuciła i prawdopodobnie umarła) - to wtedy czuć prawdziwą rozpacz. Najbardziej współczułam Emmie, która przecież była jedynie dzieckiem, któremu nagle świat się zawalił. Ukochana mama zniknęła w niewiadomych przyczyn, a ojciec, który nigdy nie miał dla niej zbyt wielu ciepłych uczuć - wysyła ją do internatu, żeby prawdopodobnie pozbyć się z domu. Książka oprócz oczywistego wątku miłości matki do dzieci i miłości dziecka do matki ma również kilka innych wątków, które zaskakują i które sprawiają, że cała fabuła jest tak interesująca. Dinah Jefferies po raz kolejny postawiła na nutkę realizmu w fikcyjnej opowieści. Naszą bohaterkę wrzuciła w sam środek powstania malajskiego, a główny wątek dotyczący zabrania dziewczynek przez Aleca związała z ciemnymi interesami. Do odkrycia jest również ciekawa historia z pierwszego rozdziału książki, która początkowo nie ma z dalszą częścią nic wspólnego. Jednak do czasu. 

        
PODSUMOWUJĄC...

        "Rozłąka" to piękna i wzruszająca książka o miłości, tęsknocie i niekończącej się nadziei na ponowne spotkanie z ukochanymi osobami. Dinah Jefferies po raz trzeci już udowodniła, że potrafi pisać chwytające za serce opowieści obsadzone w egzotycznych krajach, które nie są jedynie przepięknymi krainami, lecz niebezpiecznymi terenami.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu

środa, 10 maja 2017

231# Mroczna toń - A.J. Banner





Tytuł: Mroczna toń
Autor: A.J. Banner (pochodzenie: Stany Zjednoczone)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania:  kwiecień 2017
Liczba stron: 304
Forma: papierowa, moja biblioteczka
Moja ocena - 8+/10



WSTĘPNIE...

          Psychologiczne thrillery są coraz popularniejsze w dzisiejszych czasach. Uznanie w tym gatunku zdobyli m.in. Gillian Flynn, czy Paula Hawkins, natomiast A.J. Baner jest jeszcze początkującą pisarką w tym gatunku. Jednak opis jej książki skutecznie mnie przekonał do tego, abym dała jej szansę.

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

         Kyra Winthrop, szczęśliwa żona Jacoba, biolog morski, która pracowała jako asystentka profesora na uczelni, podczas nurkowania ze swoim mężem ulega wypadkowi, w wyniku którego traci wspomnienia z czterech ostatnich lat jej życia, ma problemy z koncentracją oraz pamięcią krótkotrwałą. Jej czuły i opiekuńczy mąż postanawia, że dobrze jej zrobi wyprowadzka na wyspę Mystic, gdzie być może uda jej się odnaleźć spokój. Kobieta jest całkowicie zdana na męża i wszystkie fakty, które o sobie poznaje pochodzą od niego. Jednak gdy zaczyna coraz więcej sobie przypominać, wracają do niej urywki wspomnień oraz uczuć, które wprawiają ją w konsternację. Kim jest pojawiający się w jej umyśle Aiden Finlay? Dlaczego jej przyjaciółka Linny wydaje się być inną osobą? Kyra postanawia za wszelką cenę odkryć prawdę o sobie...

          Wymyślenie narratora cierpiącego na amnezję może być trudne, jeśli autor nie zdoła sprzedać autentyczności osobowości wykreowanej przez siebie postaci. Na szczęście autorka stanęła na wysokości zadania i stworzyła autentyczny profil kobiety, która nie potrafi przypomnieć sobie przeszłości i gubi się w gąszczu informacji, które pochodzą głównie od jej męża. Wyobraźcie sobie, że tracicie wszystkie wspomnienia z czterech wcześniejszych lat, a w tym również moment poznania miłości swojego życia, ślub, przeprowadzkę na wyspę itp. To musi być przerażające i przytłaczające uczucie, zwłaszcza gdy jedynie praktycznie obcy człowiek może nam opowiedzieć, jak to wszystko wyglądało. Kyra znalazła się w takiej sytuacji i mimo, że bardzo chciałaby wierzyć we wszystko, co mówił jej Jacob, jej powoli powracające wspomnienia zdają się przeczyć temu sielankowemu obrazowi małżeństwa, jakie przedstawia jej partner. Ciągle towarzyszy jej niepokój, czuje że nie wszystko jest takie, jak być powinno. Dzięki dobrze napisanej prozie, A.J. Banner była w stanie utrzymać wysoki poziom napięcia w całej powieści. Dając tylko małe elementy prawdy sprawiła, że lektura "Mrocznej toni" wywołała we mnie ogromne pragnienie znalezienia odpowiedzi tak rozpaczliwie, jak Kyra. Od samego początku wprowadza tajemniczy i posępny klimat umiejscawiając akcję na wyspie z dala od społeczności, bez sąsiadów w pobliżu, aby bohaterce łatwiej było odzyskać spokój po traumatycznych przeżyciach. Ale czy na pewno taki był cel przeprowadzki? Może Jacob próbuje coś ukryć? Kyra jest zdana wyłącznie na siebie i aby odzyskać wspomnienia musi zaufać własnym przeczuciom. Ten psychologiczny rollercoaster zaczyna się bardzo spokojnie i niewinnie, jednak mniej więcej w połowie nagle przyspiesza i zmierza w nieoczekiwanym kierunku. Książka jest bardzo dobrze napisana, a historia ciekawie się rozwija. Szczegóły w retrospekcjach z przeszłości Kyry stanowią tło dla napięcia, które jest odczuwalne w całej historii. Autorka porządnie przemyślała wszystkie szczegóły przedsięwzięcia, jakiego podjął się Jacob, a w trakcie ich odkrywania przez główną bohaterkę byłam zszokowana pomysłowością i przebiegłością jej męża w ukrywaniu różnych rzeczy. Pisarka zdecydowanie potrafi budować napięcie, bo moje nerwy pod koniec był już na granicy wytrzymałości. 
        
PODSUMOWUJĄC...

         "Mroczna toń" ma wszystkie cechy, które thriller psychologiczny mieć powinien - jest mroczna, niepokojąca, pełna tajemnic i niedomówień, skupia się na psychice bohaterów i obsesji która może przerodzić się w przerażające działanie. Napięcie panujące podczas lektury nie pozwala oderwać się od książki aż do ostatnich stron.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu

środa, 29 marca 2017

224# Firstlife. Pierwsze życie - Gena Showalter






Tytuł: Firstlife. Pierwsze życie
Autor: Gena Showalter (pochodzenie: Stany Zjednoczone)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania:  marzec 2017
Liczba stron: 432
Forma: papierowa, moja biblioteczka
Moja ocena - 7/10



WSTĘPNIE...

          Twórczość Giny Showalter nie była mi dotąd znana, choć słyszałam o jej słynnej serii pt. "Kroniki białego królika" o Alicji w Krainie zombie. Niestety ta seria mnie nie interesowała, jednak gdy tylko zobaczyłam okładkę "Firslife", zakochałam się w niej z miejsca. Opis fabuły zapowiadał bardzo ciekawą dystopię dla młodzieży...

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

         Główną bohaterką jest siedemnastoletnia Tenley Lockwood, która od ponad roku przebywa w więzieniu Prynne. Umieścili ją tam rodzice, a było to karą za to, że nie potrafiła dokonać wyboru pomiędzy dwoma frakcjami werbującymi dusze po Pierwszej śmierci. Musi wybierać pomiędzy Trojką lub Miriadą, jednak Ten postanowiła zostać Niezwerbowaną, gdyż w zasadach obu frakcji widzi mnóstwo wad. Czeka aż osiągnie pełnoletność i będzie mogła żyć, tak jak będzie chciała. Żadna z frakcji nie rezygnuje jednak z Tenley, która posiada niezwykłą moc i obie grupy za wszelką cenę chcą ją mieć u siebie, w wyniku czego wysyłają własnych Robotników, aby pozyskać ją na swoją stronę. 

          Jedną z zalet tej powieści jest niezatrzymująca się akcja, ani an chwilę. Ciągle pojawiają się nowe wątki, nowe wydarzenia wpływające na dalszą fabułę i miałam wrażenie, jakby bohaterowie ciągle biegali i nie zatrzymywali się w miejscu. Takie skojarzenie przyszło na myśl właśnie przez tą galopującą akcję. Podobała mi się również historia i świat wykreowany przez autorkę, jednak wykonanie już trochę mniej. Nie dowiedziałam się aż tak dużo o tym świecie, jakbym chciała. Ale rozumiem, że to dopiero pierwszy tom, więc nie można wszystkiego od razu zdradzić. Przede wszystkim podobało mi się ukazanie życia po śmierci, tzn. że pierwsze życie jest bardzo krótkie i bohaterowie powinni bardziej skupić się na tym, gdzie będą wiedli życie wieczne: w świecie gdzie panują określone reguły i zasady, czy może w bardziej otwartym. To jest miła perspektywa, mieć taki wybór... Należy wspomnieć jeszcze o przepięknej okładce! Jest naprawdę śliczna i przyciąga wzrok, a o ile to w ogóle możliwe, drugi tom ma jeszcze ładniejszą okładkę. 
Tenley jest dosyć trudną bohaterką do opisania. Z jednej strony jest bardzo odważna, trzyma się swojego zdania i nawet tortury nie zdołają ją przekonać do jego zmiany, wierzy w swoją sprawę bezgranicznie. Ale z drugiej strony jest bardzo łatwowierna, nie widzi oczywistych faktów, mimo że jest bardzo mądrą osobą i czasami zachowuje się po prostu bardzo nieodpowiedzialnie i głupio. Ale tak właściwie, czy nie takie są właśnie nastolatki? W młodych dziewczynach buzuje tyle emocji, że czasem zachowują się bardzo głupio z niezrozumiałych względów, a czasem całkiem jak dorosła, poważna osoba. Za to bardzo polubiłam dwóch Robotników, tzn. Killiana i Archera, którzy zostali zesłani po to, aby przekonać, naszą bohaterkę do wyboru strony. Przez całą powieść zastanawiałam się, którego faktycznie dziewczyna powinna wybrać i który świat jest tym lepszym. Jak można się domyśleć chłopcy nie pałali o siebie zbytnią sympatią, więc ich starcia były naprawdę ciekawe. 
        
PODSUMOWUJĄC...

         Książka ma sporo plusów, ale nie obyło się również bez minusów. Wydaje mi się, że faktycznie jest przeznaczona bardziej dla nastolatków, niż osób dorosłych. Może oni bardziej by się odnaleźli w tym galimatiasie uczuć i zachowań bohaterki. Jednam nie zmienia to faktu, iż zakończenie sprawia, że bardzo chętnie przeczytam kontynuację, bo w końcu Ten podjęła decyzję! I jestem ciekawa, jakie będą tego konsekwencje. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu

czwartek, 9 marca 2017

216# Ukryte działania - Margot Lee Shettlerly





Tytuł: Ukryte działania
Autor: Margot Lee Shettlerly (pochodzenie: Stany Zjednoczone)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania:  luty 2017
Liczba stron: 460
Forma: papierowa, moja biblioteczka
Moja ocena - 7/10



WSTĘPNIE...

          Tym razem, co robię bardzo rzadko, postanowiłam najpierw obejrzeć film, a następnie przeczytać książkę, na podstawie której został stworzony. Taką wskazówkę przeczytałam na jakiejś zagranicznej stronie i się do niej zastosowałam. I właściwie cieszę się z takiego wyboru, gdyż film opowiada, natomiast książka przedstawia historię. 

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

          "Ukryte działania" to historia Dorothy Vaughan, Mary Jackson, Katherine Johnson i Christine Darden, czterech afroamerykańskich kobiet, które były zatrudnione jako jedne z pierwszych "kolorowych" kobiet-matematyczek w NASA.NASA, pierwotnie znany jako NACA, rozpoczął zatrudnianie kobiet w czasie wojny, jako "liczarki". Te kobiety zasadniczo wykonywały pracę matematyków, jednak były opłacane o wiele gorzej od mężczyzn. W 1943 roku, gdy Stany Zjednoczone przyłączyły się do wojny i brakowało wykwalifikowanych mężczyzn, a w drugiej kolejności białych kobiet, Rząd zmuszony był zatrudniać wykształcone czarnoskóre kobiety. To dało im wielką szansę na pracę w swoim zawodzie, a nie tylko jako nauczycielki, co wcześniej było najlepszą pracą, o jaką mogły się ubiegać. Bohaterki łatwo nie miały - wciąż musiały walczyć z uprzedzeniami w stosunku do ich koloru skóry oraz płci. Kobiety przecież nie mają takiego umysłu, jak mężczyźni, na pewno nie potrafią zrozumieć wielu zagadnień. A do tego czarny kolor skóry? To już całkowicie pewne, że matematyka i fizyka to dla nich czarna magia! Niestety większa część społeczeństwa w NASA miała właśnie takie przemyślenia na temat tych postaci. Postaci, które znaczenie wpłynęły na możliwość wysłania człowieka w kosmos. Kto wie, czy bez ich pomocy to by się w ogóle powiodło? Możliwe, że znacznie przedłużyłoby się w czasie. A tego czasu stany Zjednoczone na pewno nie miały. I tak przegrali wojnę kosmiczną z Rosją, której to pierwszej udało się tak wielkie osiągnięcie - wysłanie człowieka w kosmos. Stany Zjednoczone za wszelką cenę chciały dogonić Rosję i te wspaniałe kobiece umysły im w tym bardzo pomogły. A co za to dostały? Upokarzanie na każdym kroku, oddzielne toalety, oddzielne miejsca na stołówce, niechętne spojrzenia, brak wiary w ich możliwości. Niestety czasy im nie sprzyjały.

          Książka przedstawia bardziej tzw. suche fakty, natomiast film to opowieść o pierwszych czarnoskórych kobietach na wysokich stanowiskach w NASA, które znacznie przyczyniły się do poznania kosmosu przez człowieka. Książka ta nie jest łatwa w odbiorze. Zawiera mnóstwo historycznych, czy też naukowych informacji, które zostają podane w sposób bardzo informacyjny. Ale nie jest tak ciągle. Autorka skupia się również na bardziej powieściowych opisach, przede wszystkim gdy wspomina o życiu naszych bohaterek. Te opisy są moim zdaniem najciekawsze - możemy przekonać się, że te kobiety były po prostu zwykłymi ludźmi. Miały rodziny, marzenia, ambicje, jak każdy z nas. Ale miały również wielkie umysły, czym nie każdy człowiek może się pochwalić. Jednak trochę się zawiodłam na tej książce, bo niestety miałam mylne wyobrażenie, że dostanę powieść historyczną, a nie bardziej literaturę faktu. Ale to nie znaczy, że książka jest zła - jest naprawdę dobrze napisana. Bibliografia jest bardzo rozległa, autorka korzystała z całej masy różnych publikacji na tematy poruszone we własnej twórczości. Dzięki temu możemy być pewni, że opowieść trzyma się faktów, że wszystko to miało miejsce naprawdę. Bohaterki powieści są bohaterkami samymi w sobie - nigdy się nie poddały w dążeniu do własnych celów, nawet gdy było to niewyobrażalnie trudne i praktycznie niemożliwe do spełnienia. O takich kobietach warto czytać, trzeba znać ich historię.
        
PODSUMOWUJĄC...

         Książkę traktuję bardziej jako dodatek do wspaniałego filmu, a nie jako powieść, na podstawie której on powstał. Jednak z filmu nie jesteśmy w stanie uzyskać aż tylu informacji i aż tak szczegółowych, jak z pracy pani Margot Lee Shetterly, dlatego dla chcących poszerzyć swoją wiedzę poza ramy ekranizacji - polecam zapoznać się z tą publikacją. Zresztą wydaje mi się, że wiele osób nie słyszało nawet o tych kobietach, więc mam nadzieję, że dzięki "Ukrytym działaniom", czy w formie powieści, czy filmu - to się zmieni.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu

czwartek, 17 listopada 2016

194# Córka handlarza jedwabiem - Dinah Jefferies






Tytuł: Córka handlarza jedwabiem
Autor: Dinah Jefferies (pochodzenie: Malezja)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania:  listopad 2016
Liczba stron: 416
Forma: papierowa, moja biblioteczka
Moja ocena - 7+/10



WSTĘPNIE...

          "Córka handlarza jedwabiem" to druga już książka po "Żonie plantatora herbaty" malezyjskiej autorki Dinah Jefferies wydana w Polsce przez Wydawnictwo Harper Collins Polska.


TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

          Lata 50., jakiś czas po zakończeniu II wojny światowej. Główna bohaterka Nicole jest pół-Wietnamką, pół-Francuzką, jednak rysy twarzy, w odróżnieniu od siostry Sylvie odziedziczyła głównie po matce Wietnamce, która zmarła wiele lat temu. Teraz Nicole mieszka z ojcem, siostrą i ich służbą w Hanoi marząc o przejęciu rodzinnej firmy zajmującej się handlem jedwabiem. Niestety ojciec zajmując się sprawami toczącej się wojny postanawia przekazać zarządzanie przedsiębiorstwem swej starszej córce - Sylvie, a młodszej daje pod opiekę jedynie mały sklepik z jedwabiem w biednej dzielnicy. W uczucia Nicole wkrada się zazdrość o siostrę, przez co wpada w coraz większe kłopoty związane z polityką. 

          Po drugiej książce śmiało można stwierdzić, że autorka lubi europejskie bohaterki umieszczać w bardziej egzotycznej scenerii. Wcześniej był to Cejlon, tym razem jest to Wietnam. Przepiękna sceneria Indochin znana mi jedynie z filmów i zdjęć nabiera pięknych
barw za sprawą opisów Dinah Jefferies. Autorka mogła sama przekonać się o wspaniałości Wietnamu podczas podróży wspomagającej pisanie powieści, dlatego też wierzę jej na słowo, gdy przedstawia tak malownicze krajobrazy, takim słownictwem. Mimo częstych opisów, dzięki którym akcja nieco zwalnia i pozwala nam się rozkoszować azjatyckim krajem nie można się nimi znudzić. Tak jak w przypadku powieści kryminalnych uważam zbyt długie zatrzymanie fabuły za zbędne, tak w przypadku powieści obyczajowych, czy też romansów historycznych za jak najbardziej potrzebne. Oczywiście nie do przesady. W tym przypadku jednak przesady nie było. Autorka potrafi znaleźć granicę pomiędzy nadmiarem, a potrzebą. Swoją prozą pobudza nie tylko wyobraźnię, ale również i zmysły. Jej wizja piekącego się sera camembert sprawił, że naprawdę poczułam jego słonawo-gorzkawy posmak na języku, a opis tarty spowodował, że w powietrzu unosił się zapach pieczonych jabłek. Jest w tym naprawdę niesamowita. 

          Tak jak poprzednio bohaterka jest zamieszana w miłosną przygodę z tubylcem, ale również z "białym" człowiekiem. O Nicole walczy dwóch mężczyzn - Amerykanin Mark oraz Wietnamczyk Trn. Jest to jednak bardzo niebezpieczna sytuacja z racji tego, że pomiędzy Francuzami, których wspiera Mark, a Wietnamczykami wybucha wojna. W samym środku jest Nicole, która nie wie kogo powinna, a kogo chce wspierać. Prowadzi to do własnych problemów z tożsamością i poczucia przynależności. Dinah Jefferies bardzo dobrze przygotowała się do wątku historycznego. Jak sama zresztą napisała w posłowiu, zbierała materiały bardzo długo i wnikliwie, mimo że przedstawiony przez nią okres w historii należy do skomplikowanych i trudnych. Dlatego wielki szacunek dla niej, że nie wzięła znanego wszystkim czasu I, czy II wojny światowej, ale historię obsadzoną w późniejszych czasie, w innym regionie świata. Wielki plus za to, że decyduje się stworzyć żywe portrety krajów i czasów, które są stosunkowo niespotykane. 

        
PODSUMOWUJĄC...

         Dinah Jefferies bardzo szybko staje się jedną z moich ulubionych autorek historycznych romansów. Nie mogę się doczekać kolejny jej książek, a wiem, że ma napisane jeszcze dwie... Mam więc nadzieję, że wydawnictwo nadal będzie stawiało na dzieła tej malezyjskiej pisarki, bo trudno jest mi im się oprzeć.  

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu

środa, 26 października 2016

190# Sisi. Samowolna cesarzowa - Allison Pataki

"Nikt nigdy nie dowie się, jak bardzo ją kochałem."





Tytuł: Sisi. Samowolna cesarzowa
Autor: Allison Pataki (pochodzenie: Stany Zjednoczone)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Seria: Sisi, tom 2
Data wydania:  październik 2016
Liczba stron: 384
Forma: papierowa, moja biblioteczka
Moja ocena - 8/10



WSTĘPNIE...

          Pamiętam, że po lekturze pierwszej części pt. "Sisi. Cesarzowa mimo woli" o życiu cesarzowej Elżbiety (zwanej również Elżbietą Bawarską) byłam nią bardzo pozytywnie zaskoczona. Autorka ukazała jej historię o wiele bardziej zbliżoną do rzeczywistości niż legendy, które o niej krążą, czy też bardzo romantyczne filmy z Romy Schneider w roli głównej. Ja naprawdę uwielbiam te filmy, jednak nie należy traktować ich jako prawdy. Allison Pataki przybliżyła bardziej realny obraz życia na austriackim, cesarskim dworze pod panowaniem jednego z ostatnich z Habsburgów. 


TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

          Elżbieta i Franciszek Józef są małżeństwem od 15 lat. Nie łączy ich już tak silne uczucie, jakie ich do siebie przyciągnęło, jednak nadal zachowują pozory. Ich miłość jednak została zniszczona przez wiele różnych czynników, a przede wszystkim przez wtrącanie się arcyksiężnej Zofii, matki Franciszka, we wszystkie sprawy polityczne, jak również małżeńskie oraz przez niewierność męża. Sisi nie jest już bujającą w obłokach młodą dziewczyną, której z łatwością odebrano możliwość wychowania dzieci. Teraz jest stanowczą kobietą, która nie boi się łamać zasad oraz matką, która potrafi walczyć o dobro swoich pociech. Coraz pewniej panuje na dworze i ma nad nim coraz większą kontrolę, przez co zyskuje sojuszników, ale również i wielu wrogów. 

          Elżbieta Bawarska nadal stanowi wielką zagadkę, mimo że tyle lat minęło od jej śmierci. Niektórzy twierdzą, że była postacią tragiczną, bo spotkało ją wiele przeciwności losu, zwłaszcza odebranie jej dzieci przez arcyksiężnę Zofię. Twarda etykieta dworska czasem była nie przezwyciężenia dla delikatnej dziewczyny i wiele zasad bardzo ją denerwowało i doprowadzało do złego samopoczucia, a nawet depresji. Jednak w momencie, gdy zdobyła większe panowanie na dworze unowocześniła przestarzałe habsburskie zasady wprowadzając więcej swobody, której nauczyła się w trakcie wielu zagranicznych podróży. Inni uważają, że za szybko się poddała w walce o uczestniczenie w wychowaniu małej Zofii, Gizeli i Rudolfa. Zarzucają jej narcyzm, kapryśność, emocjonalność. Wydaje mi się, że Alison Pataki stanęła po środku tych dwóch stanowisk. Przytoczyła wiele takich sytuacji, w których cesarzowa naprawdę była bezradna w walce o dzieci, jednak gdy była już starsza, a arcyksiężna nie żyła to mogła walczyć o przychylność pociech, a nie od razu twierdzić, że i tak nic z tego nie będzie, bo dzieci nie uważają jej za matkę. Takie stanowisko zdecydowanie niekorzystnie wpływa na jej obraz. 
Uwielbiam w tej powieści dosłownie wszystko. Prawdę, która kryje się pomiędzy stronami, wiele prawdziwych postaci, które dopiero poznałam i mogłam więcej o nich przeczytać w internecie, ale również i pozahistoryczne aspekty. Dzięki Allison Pataki z łatwością można sobie wyobrazić bawarskie łąki i galopującą na nich Sisi, węgierski zamek stojący na uboczu i skrywający romantyczną opowieść, zimny augsburski pałac Hofburg, gdzie etykieta i odpowiednie zachowanie było najważniejsze. Sisi całe życie walczyła o wolność, o możliwość robienia czego jej dusza zapragnie i w pewien sposób ją wywalczyła. Podobno mimo rozczarowania małżeństwem z Franciszkiem do końca życia łączyła ją przyjaźń, a jego miłość do niej nigdy nie minęła. Jednak jaka była naprawdę cesarzowa Sisi nie dowiemy się chyba nigdy.

        
PODSUMOWUJĄC...

         Dwutomowa historia najsławniejszej cesarzowej w dziejach ludzkości na pewno będzie nie lada gratką dla miłośników pięknej Sisi. Jednak przygotujcie się, że obraz który znacie z filmów różni się od przedstawionego przez Allison Pataki. Nie jest to cukierkowa hollywoodzka opowieść o księżniczce poślubionej cesarzowi i ich wielkiej miłości, lecz o wielu trudnościach związanych z byciem matką, żoną i cesarzową.



Seria Sisi

Sisi. Cesarzowa mimo woli                     Sisi. Samowolna cesarzowa


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...