poniedziałek, 20 października 2014

37# Zakochać się - Cecelia Ahern

"Chwile są cenne. Czasem z nami zostają, a czasami ulatują, ale wszystkie mają znaczenie. W jednej chwili możesz zmienić zdanie, uratować komuś życie albo się zakochać."



Tytuł: Zakochać się
Tytuł oryginału: How to Fall In Love
Autor: Cecelia Ahern (pochodzenie: Irlandia)
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania:  2 lipca 2014
ISBN: 9788377586891
Liczba stron: 415
Forma: własna biblioteczka
Moja ocena - 7/10



WSTĘPNIE...

     Nie czytam takich książek. Po prostu rzadko mnie one interesują i po książki takich autorek jak właśnie Ceceli Ahern nie sięgam. Ale przez długi czas wzbraniałam się przed powieściami Sparksa i Evansa, więc jak na blogu Antykwariatu z ciekawą książką pojawił się konkurs, a do wygrania była ta książka, pomyślałam, że warto by było raz na jakiś czas zmienić gatunek. I udało mi się tę książkę wygrać, a teraz jestem po jej lekturze.

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

           
Christina, główna bohaterka jest pośrednikiem pracy, ale ma zadatki na psychologa. Przynajmniej ja tak pomyślałam po jej rozmowie z jednym z klientów lub też po jej próbie ratowania samobójców. Jest uzależniona od poradników, posiada ich całe mnóstwo i sądzi, że przysłowie "piorun nigdy nie uderza dwa razy w to samo miejsce" jest nieprawdziwe. Ją spotkała dwa razy podobna sytuacja - była świadkiem dwóch prób samobójczych, dwóch różnych mężczyzn. Każdy rozdział rozpoczyna się od słowa "Jak", co również sugeruje tytuł jakiegoś poradnika. Narracja jest pierwszoosobowa. I dobrze, bo nie wyobrażam sobie innej, przy takiej tematyce.

          Początkowo książka mnie nie zainteresowała. Zaczęło się opowieścią o kobiecie po trzydziestce, która właśnie zostawiła swojego męża, bo nie była z nim szczęśliwa i która ma kłopoty z finansami. I nagle spotyka mężczyznę, którego postanawia uratować od skoku z mostu. To wszsytko wydawało mi się bardzo nudne, choć przyznam, że jest to dosyć oryginalna fabuła. Jednak po kilka następnych rozdziałach, zaczęłam doceniać humor, często całkowicie nie na miejscu (mówię tutaj o rodzinie Charlotte). Książka momentami jest naprawdę zabawna, co rozładowuje atmosferę, która powinna być napięta przy takiej fabule.

          Charlotte bierze sprawy w swoje ręce i postanawia pomóc uporać się Adamowi z jego smutkiem, złością i rezygnacją wyznaczając mu "zadania" do zrobienia, w których bierze udział razem z nim. Jednak musi to zrobić do jego 35-urodzin, bo taką zawarli umowę. Jeśli Adamowi wróci nie radość z życia, ponowi swoją próbę samobójczą. Jest to nieco dziwny plan i można się zastanawiać, co jej tak zależy, jak przecież w ogóle nie zna tego człowieka. Ale jak zaczniecie czytać, to zobaczycie, ze bohaterka jest po prostu bardzo pomocną osobą i chyba ma potrzebę naprawiania świata.
        
PODSUMOWUJĄC...
          
          Książka mnie pozytywnie zaskoczyła. Nie czytam zazwyczaj takich powieści obyczajowych w latach współczesnych o miłości (oprócz Sparksa i Evansa), ale ta książka mi się podobała. Mam w planach inne książki autorki. Jednak tytuł książki powinien być lepiej przetłumaczony. Zamiast "Zakochać się", powinno być "Jak się zakochać" i wtedy jak najbardziej pasowałoby to do fabuły, zwłaszcza że tytuł oryginalny brzmi: "How To Fell In Love".

32 komentarze:

  1. Czytałam tej autorki tylko "Na końcu tęczy", ale po Twojej recenzji dodałam już tę książkę do mojej listy do przeczytania :) Ja też zazwyczaj nie czytam tego gatunku ;)
    No i masz świetny nowy wygląd bloga! Taki... magiczny :D

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    OdpowiedzUsuń
  2. Autorkę brałabym w ciemno, ale po przeczytaniu opisu o czym jest już bym się zawahała. No nie wiem...
    Tytuł tytułem ale okładka też jest nie bardzo, bohaterowie są starsi niż ci na z powieści i to znacznie z tego co widać.
    Swoją drogą świetny wystrój! Też bym musiała poczynić jakieś kroki ku zmianom na blogu.
    Pozdrawiam!
    pokolenie-zaczytanych.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo słyszałam o tej książce i ciągle same dobre rzeczy, więc muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tę książkę i uważam, że Cecelia (masz literówkę w jej imieniu) jest cudowną autorką. Polecam Ci Porę na życie, to książka, której na pewno nie wzięłabyś pod uwagę, a poprawia nastrój jesienny jak żadna inna. Jest mocno refleksyjna, zabawna i niezapomniana.
    PS. Na początku istnienia bloga miałam ten szablon, ale sprawiał mi same problemy. Mam nadzieję, że u Ciebie będzie lepiej. Jest piękny, to fakt ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo osób poleca książki tej autorki, ale sama jeszcze nie miałam okazji ich czytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w planach... jak wiele innych powieści :) Ale w końcu zmęczę i Ahern :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak tu pięknie. Po książkę sięgnę, ponieważ to moja ulubiona autorka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cecelia ma zawsze bardzo ciekawe i trudne tematycznie książki :) i zawsze potrafi tak wpleść tam element humoru i zabawy, że treść nie przygniata :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się, że przeczytałaś tę książkę i że ci się podobała, bo to jedna z moich ulubionych:) A jeśli chodzi o tytuł, to ja zawsze sprawdzam ten oryginalny i zazwyczaj ten właśnie bardziej mi się podoba. Tłumaczenia bywają nietrafione.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam chyba za taką twórczością, ale może zerknę. Śliczny szablon :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się chyba nigdy nie przekonam do takich książek, po prostu nie lubię czytać obyczajówek połączonych z romansem

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam książki C. Ahern. Zawsze sięgam po nie w ciemno, gdyż wiem, że mnie nie zawiodą. Z innych jej książek polecam Ci Porę na życie oraz Sto imion :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam już kilka książek tej autorki i naprawdę podobały mi się, dlatego z ogromną chęcią sięgnę po inne! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam tę książkę i mam ochotę na więcej.
    Podobają mi się zmiany na Twoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam ten tytuł, ale polecam też "Sto imion", Zrobiła na mnie dużo większe wrażenie ;)
    http://www.anianotuje.pl/2014/03/cecelia-ahern-sto-imion-dobro-jest-w.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Tę książkę czytała już moja siostra i strasznie ją zachwalała. Na pewno wkrótce do niej zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślę, że mam chęć na tę książkę i jak tylko mi się uda ją dorwać, to przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo przyjemna, odstresowująca książka. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Od dłuższego czasu mam w planach przeczytać jakąś książkę pani Ahern, ale niestety cały czas jest mi z jej dziełami nie po drodze... Mam nadzieję, że to się w końcu zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie raz widziałam tę książkę na półkach, ale ja też nie czytam zbyt często obyczajówek, więc nigdy jej nie kupiłam. Może tym razem będzie inaczej. No, pod warunkiem, że w fantastyce nie będzie żadnych promocji
    http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Też raczej unikam takich książek, ale może jednak się skuszę, kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedyś na pewno sięgnę po jedną z książek tej autorki. :) Interesujący szablon. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cecelia Ahern to jedyna autorka, którą uwielbiam przez wzgląd na jej pochodzenie :D Zwykle nie oceniam z tej perspektywy książek, ani autorów, ale nie mogę się w tym przypadku oprzeć.

    PS. Zmieniło się tu! :D Nice ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też rzadko czytam takie książki, ale akurat z twórczością Ahern chciałabym się zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Och, strasznie chciałabym poznać ten tytuł! Ogólnie rzecz biorąc, twory pani Ahern jeszcze przede mną, ale na ten szczególnie sobie ostrzę ząbki. ;)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja również od czasu do czasu lubie poczytać jakieś interesujące obyczajówki i chetnie kiedyś przeczytałabym tą książke, choćby z ciekawości :))

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja przeczytałam jak dotąd dwie książki tejże autorki, aczkolwiek tej jeszcze nie. Chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Twoja recenzja jest bardzo zachęcająca, tym bardziej że nie miałam przyjemności zapoznać się jeszcze z żadną książką tej pani. Szczerze mówiąc, to przeczytałabym sobie jakąś pozycję w tejże tematyce, ale znając mnie - albo nastąpi to przez przypadek, albo w ogóle, bo specjalnie pieniędzy nie będę wydawać na tę książkę. Cóż, motyw samobójstwa intryguje mnie, a ta umowa pomiędzy bohaterką i tym niedoszłym samobójcą jeszcze bardziej podsyciła mój apetyt... Jeśli będę miała okazję, nie zawaham się przed przeczytaniem. :)

    http://strefa-czytania-obowiazuje-wszedzie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Tak jak Ciebie, początek mnie nie zaciekawił, ale później... Uległam Pani Ahern. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...