środa, 24 września 2014

27# Drzewo migdałowe - Michelle Cohen Corasanti

Nienawiść bierze się ze strachu i braku wiedzy. Gdyby ludzie mogli poznać tych, których nienawidzą, i skupić się na tym, co ich łączy, mogliby przełamać tę wrogość".




Tytuł: Drzewo migdałowe
Tytuł oryginału: The Almond Tree
Autor: Michelle Cohen Corasanti (pochodzenie: Stany Zjednoczone)
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: czerwiec 2014
ISBN: 9788379241941
Liczba stron: 392
Forma: papierowa (moja biblioteczka)
Moja ocena - 8+/10



WSTĘPNIE...

       Autorką powieści "Drzewo migdałowe" jest Michelle Cohen Corasanti, która jest Żydówką polsko-amerykańskiego pochodzenia. Mieszkała w wielu miejscach na świecie, włącznie z Izraelem, gdzie spotkała się z kulturą Żydów oraz Muzułmaninów. Urzekła mnie okładka i przypomniała mi film "Slumdog: Milioner z ulicy". Byłam bardzo ciekawa historii o Arabach i to w ten pozytywny, a nie jak zazwyczaj, negatywny sposób.

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

         
Pierwszy rozdział jest wstrząsający. Już od tego momentu wiedziałam, że taka będzie cała historia. Malutka Amal, siostrzyczka głównego bohatera Ahmada umiera w makabryczny sposób. Ahmad, jak i cała jego liczna rodzina są Palestyńczykami, a historia zaczyna się w latach 50. XX w. Jednak śmierć dziewczynki to nie jedyna tragedia w rodzinie Ahmada. Jego ojciec, Baba zostaje niesłusznie oskarżony o ukrywanie broni, jednak okazuje się, ze nasz główny bohater jest w to zamieszany. Jednak miał tylko 12 lat i myślał, że postępuje słusznie. Od tej pory wraz z młodszym bratem muszą zaopiekować się bezdomną rodziną, a są przecież jeszcze dziećmi...


"Drzewo migdałowe" jest debiutancką powieścią autorki, w co naprawdę ciężko uwierzyć. Kroi nam się naprawdę dobra pisarka, bo powieść jest wspaniała, a co dopiero oceniając ją jako debiutancki utwór... Nie da się nie współczuć i nie podziwiać Ahmada. Na swoje barki wziął opiekę nad całą rodzinę i oczywiście dręczą go wyrzuty sumienia, że przez niego ojciec trafił do więzienia. Ale Ahmad nie jest zwykłym, palestyńskim chłopcem. Jest bardzo mądry i dzięki pomocy oddanego nauczyciela udaje mu się na jakiś czas zapomnieć o kłopotach i zagłębiać tajniki matematyki, którą uwielbia i stosuje na każdym kroku. Nauka jest jedyną szansą chłopca na zapewnienie lepszego bytu rodzinie, jednak nie od razu, lecz po jakimś czasie. Ale powinniście sami się przekonać, czy nauka stała się sposobem życia młodego Palestyńczyka.



PODSUMOWUJĄC...

          
Tytułowe drzewo migdałowe jest świadkiem wielu ważnych wydarzeń z życia Ahmada. Nie będę wam zdradzała jakich wydarzeń, bo by było za dużo spoilerów. Ale drzewo to pełniło ważną rolę i na każdym kroku jest wspominane. Historia jest piękna i poruszająca. Jeśli ktoś chce przeczytać o innym obliczu Arabów, nie tylko tym złym, to powinien przeczytać tę powieść. Wielu ludzi sądzi, że Arabowie są wyłącznie źli, są terrorystami i źle traktują swoje kobiety. No cóż, wielu na pewno jest właśnie takich, ale nie można wszystkich wkładać do jednego worka. Polecam z całego serca ten utwór literacki.

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu

Recenzja bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
1. W 200 książek dookoła świata
2. Stare, dobre czasy!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...