niedziela, 4 stycznia 2015

65# Tajemnica morskiej latarni - Santa Montefiore

"Pieniądze niewiele maja wspólnego z życiem w szczęściu,trudno się z tym nie zgodzić,ale jednak sprawiają,ze żyje się wygodniej,gdy gonisz za szczęściem."



Tytuł: Tajemnica morskiej latarni
Autor: Santa Montefiore (pochodzenie: Wielka Brytania)
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: wrzesień 2014
ISBN: 9788379434657
Liczba stron: 478
Forma: własna biblioteczka
Moja ocena - 5+/10

WSTĘPNIE...

     O autorce - Sancie Montefiore już słyszałam, ale chyba głównie za sprawą jej męża, również pisarza - Simona. Miałam spore wymagania, co do tej książki, ale czy się sprawdziły? Przekonajcie się sami.

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

 
         Główną bohaterką jest Ellen, trzydziestokilkuletnia kobieta, która postanawia wyrwać się ze swojego "doskonałego" życia w Londynie i odwiedzić w Irlandii dotąd nieznaną jej ciotkę - Peg. Peg jest siostrą Madelaine, czyli lady Trawton, mamy Ellen, która z jakiegoś powodu przez wszystkie lata trzymała w tajemnicy to, co związane z jej rodziną. Po przyjeździe do Connemary Ellen jest zdziwiona, że odnalazła nie tylko tajemniczą siostrę swojej matki, ale również czworo jej braci z rodzinami.

          Książka zaczyna się bardzo typowo dla takich powieści powieści. Zazwyczaj jest taki sam schemat - główna bohaterka ucieka od swojego życia, bo ktoś jej zmarł lub sama nie wie, czego chce i znajduje się w spokojnym miejscu związanym z jej rodziną, której do tej pory nie znała. A że ja lubię takie powieści, to mi ta schematyczność nie przeszkadzała, a wręcz była przeze mnie oczekiwana. Ellen początkowo nie wzbudza za bardzo sympatii. Jest po prostu panią z wielkiego miasta, która nie wyobraża sobie, żeby bez rozrywki można było żyć na wsi. Ale oczywiście później zmienia zdanie całkowicie i zaczyna jej się podobać spokojne życie na wsi i spotyka mężczyznę, w którym się zakochuje wbrew opiniom swojej rodziny.

          Akcja dzieje się dwutorowo. Jest pewna zagadka, którą Ellen postanawia rozwikłać i te wątki się przeplatają. Tajemnica jest związana z latarnią morską, w której kilka lat wstecz umarła młoda kobieta. W niektórych  rozdziałach to właśnie duch tej kobiety jest narratorem wydarzeń. Może to wam się wydawać i trochę nadnaturalne, ale mi się ten zabieg nawet podobał na początku, później zaczął denerwować. Duch Caitlin  został po śmierci w tym samym miejscu, aby czuwać nad dziećmi i mężem Conorem i nie dopuścić, aby jej ukochany pokochał kogoś innego. Jednak czuję się trochę oszukana, bo jak czytałam fabułę tej książki, to wydawało mi się, że tajemnica będzie obsadzona w dawnych czasach. Wskazywały na to fragmenty "niewyjawione  od lat sekrety i zagadkę z przeszłości..." lub też "historie o miłości i śmierci obsadzone w romantycznych  sceneriach i fascynujących czasach". Ale widocznie to mój błąd, bo tak sobie założyłam, że tajemnica będzie sięgała wczesnych lat XX wieku... Ale uważam, że jakby faktycznie tajemnica została obsadzona w odległych czasach, to książka zyskałaby na wartości. 
Jest jeszcze druga zagadka - według mnie banalna do odgadnięcia i ma związek z matką Ellen. I jak czytałam o "poszukiwaniach" prawdy przez Ellen, to nie mogłam uwierzyć, że ona jeszcze do tego nie doszła. Koniec powieści nie mógł być większym happy-endem, niż był. Spodziewałam się dobrej powieści obyczajowej z wielką tajemnicą a w tle, a dostałam typowy romans.
        
PODSUMOWUJĄC...
          
          Wymieniłam trochę wad, ale książka nie jest tragiczna. Jest napisana w przyjemny sposób, szybko się czyta, ale jednak czuję się, jakbym zmarnowała ten czas na książkę o niczym... Bo miała być tajemnica i faktycznie  była, ale tylko dla bohaterki, nie dla czytelnika (przynajmniej ta związana z  rodziną głównej bohaterki). Niestety, ale nie polecam wam tej powieści, chyba że chcecie poczytać sobie kolejny romans bez jakiś świetnie skonstruowanych bohaterów, czy wątków.

Recenzja bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:
1. W 200 książek dookoła świata
2. Książkowe wyzwanie 2015 (Główny bohater ma imię na tę samą literę co ja)
3. Czytam opasłe tomiska
4. Okładkowe love
5. Wyzwanie biblioteczne - wariant II

piątek, 2 stycznia 2015

Podsumowanie roku 2014!

Przeczytałam w tym roku 109 książek+2 po raz drugi - łącznie 112 książek! Pobiłam rok 2013 o prawie połowę, jestem bardzo zadowolona z wyniku. Z tego aż 45 to książki po raz pierwszy wydane w 2014 roku. Przygotowałam dla was zestawienie.
1. Najlepsza książka - "Powiedz mi, kim jestem"
Najlepszą książką, jaką przeczytałam w tym roku powinien być "Upadek gigantów", jednak powieść tę czytałam po raz drugi, więc tego nie liczę. "Powiedz mi, kim jestem" zdecydowanie zasługuje na podium w tym roku. Jest to licząca 776 stron wielowątkowa historia, bardzo w stylu trylogii "Stulecie". 
Oprócz tego na uznanie zasługują również:
2. Najgorsza książka - "Adam Mosser i Łowca Siódmego Mroku"
No niestety do dobrych fantasy to ona nie należała. Miałam jeszcze kilka typów, ale ta chyba była najnudniejsza.

3. Największe pozytywne zaskoczenie - Seria "Przegląd Końca świata".

W najśmielszych oczekiwaniach nie przypuszczałabym, że seria o zombie może tak wciągnąć zagorzałego przeciwnika tych istot. Losy Georgii i Shauna niesamowicie mnie wciągnęły, a obraz zombie przedstawiony przez autorkę był bardzo ciekawy i dla mnie do zaakceptowania. 

4. Największe negatywne zaskoczenie - "Obsesja" Erica Spindler, "Wiedeńska gra" Carla Montero
Z autorką wiązałam duże nadzieje, bo jest porównywana do uwielbianej przeze mnie Alex Kavy. Tak się jednak zawiodłam, że po książki autorki już nie sięgnę, mimo tego, że niektórzy sądzą, że to jedna z gorszych książek Spindler. Może kiedyś uprzedzenie mi minie... Oprócz tego zawiodłam się jeszcze na "Wiedeńskiej grze" Carli Montero. Po rewelacyjnej "Szmaragdowej tablicy" spodziewałam się przynajmniej dobrej książki. A okazała się naprawdę nudna.

5. Najczęściej czytany pisarz - Sparks Nicholas
Według mojego zestawienia "Przeczytane w 2014" w tym roku po książki Sparksa sięgnęłam aż 5 razy. Były to: "Noce w Rodanthe", "Jesienna miłość", "Anioł stróż", "Dla Ciebie wszystko", "Najdłuższa podróż". Najmilej wspominam "Anioła stróża".

6. Najczęściej czytana pisarka - Grant Mira
Pani Grant wydała wcześniej wspomnianą serię "Przegląd Końca świata". Przeczytałam całą trylogię oraz krótką nowelę wprowadzającą. Oprócz pani Grant czytałam często Kierę Cass - dwie części trylogii "Selekcja" i nowelę oraz trzy książki Yrsy Sigurdardóttir.

7. Najczęściej czytany gatunek - powieści społeczno-obyczajowe, obyczajowo-historyczne

Już wyjaśniam o co mi chodzi. Pisząc książki społeczno-obyczajowe mam na myśli powieści z akcją w dawnych czasach (moje ulubione czasy to lata 1800-1960). W tych książkach często akcja dzieje się dwutorowo tzn. we współczesności i dawniej i zazwyczaj współczesna bohaterka musi rozwikłać tajemnice swojej babki/prababki dzięki wspomnieniom /listom/ pamiętnikom. Najlepszą taką powieścią w tym roku była: "Dom orchidei" - Lucindy Riley.
Natomiast książki obyczajowo-historyczne to powieści z akcją w czasach I lub II wojny światowej, w których najważniejsza jest wojna, a inne wątki są dopełnieniem. Powieści te często są szpiegowskie. Najlepsza taką powieścią była wcześniej wspomniana książka: "Powiedz mi, kim jestem - Julii Navarro".

8. Nowo odkryte gatunki - dystopia i polska powieść obyczajowa

Serię "Niezgodna" odkryłam jeszcze w 2013 roku, jednak to właśnie w roku 2014 przeczytałam dużo książek z tego gatunku i mogę przyznać, że jest to teraz jeden z ulubionych moich gatunków. 
Natomiast powieści obyczajowych/romansów polskich autorek nie czytałam właściwie nigdy, aż do teraz. Najpierw przeczytałam "Cukiernię pod Amorem. Zajezierscy" i fakt, że powieść nie przypadła mi do gustu, ale nie zraziłam się tym. Później poznałam twórczosć: Anny Klejzerowicz, Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, Katarzyny Michalak,  Anny J. Szepielak, Agnieszki Wojdowicz, Karolina Wilczyńskiej. Najbardziej spodobała mi się twórczość pani Wojdowicz, za sprawą cudownej książki "Niepokorne. Eliza"

Oprócz tego nawiązałam współpracę recenzencką łącznie z 8 wydawnictwami. 

Stała współpraca:
Novae Res
Sin Qua Non
Colorful Media
Nasza Księgarnia
Amber

Jednorazowa współpraca:
Psychoskok
Czwarta Strona
YA!

Dziękuję wszystkim wydawnictwom za powierzone mi zaufanie! Jestem ciekawa, co przyniesie mi 2015 rok ;)

czwartek, 1 stycznia 2015

Podsumowanie miesiąca - grudzień 2014

Czas na książkowe podsumowanie miesiąca. W grudniu przeczytałam 12 książek, czyli tyle samo, co w listopadzie. Łącznie - 4849 stron, około 156 stron dziennie.


Książki przeze mnie przeczytane to:







Przeczytałam: 2 książki fantasy/sci-fi, 2 powieści społeczno-obyczajowe w dawnych czasach, 1 kryminał/thriller, 2 biografie, 2 dramaty, 2 powieści obyczajowe, 1 powieść wielowątkowa.

Literatura pod względem narodowości autora też była zróżnicowana:
- 2 książek z literatury polskiej
- 5 książek z literatury amerykańskiej
- 1 książkę z literatury irlandzkiej
3 książki z literatury brytyjskiej

Przeczytałam 2 e-booki,8 książek z własnej kolekcji, 2 książki wypożyczone z biblioteki.
Kolejny miesiąc był dobry dla mojej biblioteczki, w końcu zaczęłam ją powoli opróżniać, choć ciągle dokupuję nowe książki...

Mam 174 (+8) obserwatorów bloga i 156 (+28) obserwatorów profilu. Ponad 38 400 (+6475) osób odwiedziło mojego bloga. Średnia na dzień to 208 wyświetleń. 


***
Zapraszam również na Podsumowanie wyzwań!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...