czwartek, 24 grudnia 2015

Obrzędy wigilijne w Polsce w XX wieku

Polskie Wigilie miały od stuleci swą specyficzną – niespotykaną w innych krajach – aurę,
Pocztówka świąteczna - lata 20. XX w.
specjalne 
tradycje: opłatek, sianko pod obrusem lub choinką, regionalne potrawy, wolne miejsce przy stole dla “niespodziewanego gościa” itd. Na pasterkę o północy podążają nie tylko najpobożniejsi, lecz czasem ludzie dalecy od Kościoła bądź niepraktykujący, którzy jednak są w świątyni ten jeden jedyny raz w roku. Miniony wiek XX był w naszej historii szczególnie dramatyczny: dwie wojny światowe, okupacja nazistowska i komunistyczny totalitaryzm. Stąd było wiele polskich Wigilii smutnych i głodnych, bez obecności osób najbliższych, wprost rzec trzeba – tragicznych.

Niegdyś, w dniu wigilii mężczyźni, zwyczajowo, udawali się na połowy i polowania. Wierzono, że w tym właśnie dniu z pewnością powrócą do domu ze zwierzyną i sieciami pełnymi ryb. Wróżyło im to także udane polowania i obfite połowy w ciągu całego roku. W domach natomiast - podobnie jak i w naszych czasach - od wczesnego świtu trwały liczne przygotowania. Kończono rozpoczęte wcześniej porządki oraz gotowanie i pieczenie wigilijnych potraw, a na wsi obrządek inwentarza żywego. Wszystkie czynności gospodarskie musiały być bowiem zakończone przed zapadnięciem zmroku, przed wieczerzą, która była i jest dotychczas najważniejszym momentem obchodów wigilijnych.
Pocztówka świąteczne - wczesne lata XX w.


Staropolskim elementem świątecznego wystroju w okresie Bożego narodzenia były snopy zbóż, siano oraz słoma. Snopy zbóż podstawowych: pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa ustawiano w wieczór wigilijny zarówno w chałupach chłopskich, jak i na dworach, a nawet w magnackich rezydencjach. Pod belką powały wieszali wierzchołkiem do dołu małe drzewko iglaste. Dopiero w XX w. choinka na stałe zagościła na wsi. Na Krajnie na choince wieszano specjalne ciastka z mąki pszennej, które przedstawiały różne zwierzęta i ptactwo domowe. Postacie te dawniej formowano ręcznie. W XX wieku istniały już specjalne foremki. W niektórych regionach Polski zaściełano słomą całą podłogę. Wszędzie, w miastach i na wsi, 
grubą warstwę siana kładziono na stole i dopiero na nim - lnianą płachtę lub obrus. Zwyczaj ten zachowuje się jeszcze w niektórych domach. Chociaż najczęściej na stole kładzie się już tylko małe pasemko siana.

W południowych regionach Polski na stół wigilijny sypano ziarna zbóż, grochu, maku, soczewicy i na nich dopiero stawiano miski z jedzeniem w intencji dobrych plonów i zbiorów roślin, których nasiona znajdowały się na obrusie, a także tych, z których były zrobione potrawy wigilijne (kapusta, grzyby).


Wigilia w Majątku Łubowice - lata 30.XX w.
Zapomniane zostały już niemal zupełnie inne elementy świątecznego wyposażenia wnętrza, które umieszczano w izbie na pomyślność zabiegów gospodarskich: żelazo - lemiesze pługa, kosy i inne ostre narzędzia, które niegdyś umieszczano pod stołem wigilijnym, aby "krety (i inne szkodniki) roli nie psuły", a także sznury i łańcuchy, którymi obwiązywano nogi stołu, "aby chleb trzymał się domu" i aby panował w nim dostatek.

W czasie wieczerzy wigilijnej na chłopskim krajeńskim stole średnio pojawiały się cztery potrawy. Na dwanaście potraw stać było tylko bogatych chłopów. Przykładowe potrawy to: zupa grzybowa, zupa z suszonych owoców, rybionka  (zupa rybna z ryb łowionych w miejscowych jeziorach, czy rzekach), barszcz, zupa z siemienia lnianego, kapusta z olejem, kapusta z grzybami, grochem lub fasolą, kasza jaglana. Po wigilii rodzice dawali dzieciom smakołyki (orzechy, jabłka, pierniki).

Najważniejszą uroczystością obchodów domowych Bożego Narodzenia jest wieczerza postna
Pocztówka z Paryża - 1923 r.
zwana wilią, 
wigilią (jak cały dzień), pośnikiem, postnikiem, lub na wschodnich rubieżach Polski - kutią (od głównego dania - kutii, sporządzonej z pszenicy, maku i miodu). Zwyczajowo rozpoczyna się ona wraz z ukazaniem się na niebie pierwszej gwiazdy, ponieważ - zgodnie z zapisem biblijnym - w czasie narodzenia Jezusa nad grotą w Betlejem ukazała się jasna, świecąca wielkim światłem gwiazda.

Wiele z opisanych zwyczajów pochodzi z XIX wieku. Niektóre już zaginęły, inne są nadal kultywowane. Jednak najważniejsze z tego wszystkiego jest to, aby nikt w Boże Narodzenie nie został sam.

***



Są w życiu chwile, gdy wszystko koloru nabiera.
Gdy miłość wygrywa, nienawiść umiera
a obcość w bliskość przemija.
Gdy radość smutek zastępuje 
a uśmiech jak nigdy smakuje.
I czujesz, że jest do zrobienia dobrego tyle.
więc w te święta życzę Wam,
by to nie były już tylko chwile!

19 komentarzy:

  1. Bardzo spodobał mi się Twój wpis :) i nawet dowiedziałam się wielu rzeczy. Nie miałam pojęcia o wiązaniu stołu łańcuchem, czy sypaniu ziaren zbóż na stół. Teraz nie dziwi mnie to, że u mojej znajomej na stole wigilijnym pojawia się kasza z fasolą :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda - nikt w taki wieczór nie powinien być sam.
    Wesołych, spokojnych i pełnych rodzinnego ciepła Świąt! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Super post :) U mnie podczas Wieczerzy je się zupę śledziową, co podobno w niewielu domach jest tradycją :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjny post :) Chyba trochę za mało znam nasze tradycje xd WESOŁYCH ŚWIĄT :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja spamuję i serdecznie zapraszam Cię do akcji "Wędrująca książka", którą organizuję. Więcej szczegółów w linku: http://www.recenzjapisanaemocjami.pl/2015/12/wedrujaca-ksiazka.html

    Serdecznie pozdrawiam i życzę cudownych świąt!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe rzeczy wyczytałam z Twojego wpisu. Wesołych Świąt oraz bogatego, książkowego Mikołaja!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałych Świąt i spełnienia najskrytszych marzeń w przyszłym roku! :-) Pozdrawiam i ściskam bardzo mocno! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy post! ^_^
    Wesołych świąt!^_^

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy post :) Wesołych Świąt

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiadome, że tradycja się nieco zmienia, a każda rodzina wyznacza swój sposób świętowania Wigilii ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy wpis :)

    Wesołych Świąt w rodzinnej atmosferze i uśmiechu każdego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Interesujący post! Warto sobie przypomnieć takie tradycje, to bardzo nastraja ;) Wesołych świąt, wszystkiego książkowego! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomysłowy wpis :)

    Zdrowych i radosnych Świąt, spędzonych w rodzinnej atmosferze oraz szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdrowych i Pogodnych Świąt oraz wszystkiego dobrego! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawych rzeczy dowiedziałam się z Twojego postu np. nie miałam zielonego pojęcia, że wyściełano słomą całą podłogę.

    OdpowiedzUsuń
  16. ostatnio miałam okazję przeczytać książkę opowiadającą o życiu w majątku dworskim na przełomie XIX/XX wieku ("Marianna i Róże"). Jej, jak to się wspaniale czytało! Urocze był fragmenty opisujące, iż glówna bohaterka (żona właściciela majątku, mama gromadki dzieci) zimą wymykała się do ogrodu, by pojeździć na łyżwach na jednym z amarzniętych stawów (przy tym czujnie pilnowała, by nikt jej z okna nie widział, wszak tak poważnej personie nie wypada oddawać się takim beztroskim rozrywkom:D)

    OdpowiedzUsuń
  17. W tym roku święta tak szybko przeleciały, że ich nie poczułam :) tzn. poczułam, ale inaczej :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...