poniedziałek, 20 lipca 2015

121# Powrót do Mandalaj - Rosanna Ley





Tytuł: Powrót do Mandalaj
Autor: Rosanna Ley (pochodzenie: Wielka Brytania)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania:  lipiec 2015
Liczba stron: 535
Forma: papierowa (moja biblioteczka)
Moja ocena - 8,5/10



WSTĘPNIE...

      "Powrót do Mandalaj" to już trzecia książka Rosanny Ley wydana przez Wydawnictwo Literackie. Trzeba przyznać, że okładki są bardzo kuszące, zwłaszcza na letnie, upalne dni, kiedy marzymy o podróżach do egzotycznych miejsc. I własnie w tej powieści pani Ley zabiera nas w podróż do azjatyckiej Birmy.

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

          Eva, główna bohaterka powieści jest konserwatorką antyków. Uwielbia swoją pracę i marzy o podróży w jakieś dalekie miejsce, aby móc pobuszować za kolejnymi starociami. I jej marzenie się spełnia, gdy szefowa postanawia wysłać ją do pięknej i gorącej Mianmy (dawnej Birmy), aby przywiozła stamtąd kilka antyków. Gdy dowiaduje się o tym jej dziadek zleca jej pewne zadanie do wykonania. Chce, żeby Eva znalazła Mayę, dawną ukochaną dziadka i oddała jej figurkę tekowego lwa, która od lat stoi przy jego łóżku. Eva wyczuwa, że kryje się za tym ekscytująca historia miłosna, więc postanawia ją odkryć. Razem z nią wybieramy się w niezwykłą podróż do Birmy, by odkryć tajemnicę miłości Brytyjczyka Lawrenca i Birmanki Mayi oraz być świadkami rodzącego się uczucia pomiędzy Evą, a pewnym miejscowym.

         "Powrotu do Mandalaj" nie da się przyporządkować do jednego gatunku. Jest to piękna historia miłosna, która pomimo rozłąki przetrwała kilkadziesiąt lat, a dana obietnica w pewnym sensie zostaje spełniona. Oprócz tego jest to w pewien sposób literatura wojenna. Ja jestem raczej przyzwyczajona do czytania o zmaganiach żołnierzy walczących w Europie (zazwyczaj w Polsce, we Francji i Wielkiej Brytanii) z Niemcami, więc dla mnie było to bardzo ciekawe, że tym razem przekonałam się jak wyglądała II wojna światowa w Azji, gdzie głównymi wrogami ludności nie byli Niemcy i Hitler, ale Japończycy. Pojawia się również wątek kryminalny, a bohaterka wplątuje się w niebezpieczną sytuację, więc dzięki temu fabuła nie była leniwa i nudna.

          W trakcie lektury nie mogłam przestać myśleć, że ta książka przypomina mi jakąś inną. I w końcu sobie przypomniałam: "Dom orchidei". Tam również pojawia się watek podróży w egzotyczne miejsce i niechęć do powrotu do zimnej i takiej innej Wielkiej Brytanii. "Podróż do Mandalaj" zabrała mnie w ekscytującą podróż do niezwykle ciekawego miejsca. Autorka opisała je w taki sposób, że chyba każdy chciałby się tam znaleźć, poczuć zapach tekowego drewna i posłuchać wielu miejscowych legend oraz prawdziwych historii krążących w ich kulturze. Jej niezwykle wykwintne słownictwo sprawiło, że ta opowieść była piękna. Wyobraźcie sobie cudowne krajobrazy azjatyckiego państwa oraz ich dziedzictwo kulturowe, buddyzm, zagadkę z przeszłości, poczujcie smak ich potraw na języku - to wszystko znajdzie w powieści Rosanny Ley.

PODSUMOWUJĄC...

     Jeśli reszta powieści autorki jest równie czarująca, to ja już się cieszę na lekturę "Zatoki tajemnic" 
i "Domu na Sycylii", które mam w planach i które już do mnie zmierzają. Jeśli chcecie zatracić się w niezwykłym kraju, jakim jest Mianma to polecam!


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu

20 komentarzy:

  1. Przyznam, że nie znam prozy tej autorki, ale Twoja recenzja mnie bardzo zachęca do tej właśnie książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi kusząco, choć przyznam, że bardzo rzadko sięgam po tego typu książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może i dam szansę tej książce :) Wydaje się być na tyle dobra by zaryzykować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie znam twórczości tej autorki, a takich książek raczej nie czytam na co dzień... Ale jak mnie najdzie ochota, to może wtedy. ^_^

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiałam się nad tą książką i teraz czuję, że chyba jednak się skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam twórczości Rosanny Ley, ale na chwilę obecną jakoś nie czuję potrzeby, aby to zmieniać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi całkiem dobrze może kiedyś się skuszę :)
    http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka bardzo wakacyjna i zapowiada lekturę idealną na te letnie dni :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakże się cieszę, że ci się podobała! Ja sama za niedługo będę ją czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam jeszcze nic autorki, a ta książka wydaje się być fajną więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytałam i potwierdzam, że jest warta poznania:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Okładka mnie zahipnotyzowała :D Chętnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  13. Faktycznie okładka kusi :) Również nie czytałam jeszcze książki wojennej osadzonej w Azji, gdzie wrogiem jest Japonia. Rozglądnę się.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa okładka. Nie czytałam tej książki, może kiedyś po nią sięgnę.
    Pozdrawiam i obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda na idealną lekturę na lato:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka nie do końca jest w moim stylu, ale recenzja zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...